BIO CIĄŻA LIFESTYLE MOTYWACJA I PORADY PORADY

III trymestr – czas START !

Dzień w którym rozpoczęłam III trymest miał być dniem inauguracyjnym bloga. Ale wyszło jak zwykle i jakieś świństwo zwane chorobą przypałętało się w sobotę i tak oto nici z biegania, brak weny na jedzenie za to trzy dni przeminęły jak z wiatrem.

W dniu kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży, no dobra dokładnie parę dni później, bo pierwsze dni spędziłam szkoląc na windsurfingu 8 godzin dziennie w deszczu i przemoknięta, oczywiście przewertowałam internet w poszukiwaniu aktywnych mam. Niby jest ich wiele we wszystkich magazynach biegowych są artykuły o tym jak trendy się zmieniają i kobiety aktywne przed ciążą nie powinny rezygnować z aktywności fizycznej w trakcie ciąży. Jednak jak przyszło co do czego w poszukiwaniu tych aktywnych fizycznie ” mummy to be ” nie było ani jednej.

Masa artykułów z nieznanych źródeł w internecie wprawdzie mówiła, że jak najbardziej możemy dalej uprawiać sporty jednak nikt nie napisał nigdzie jak, gdzie, kiedy, jak długo, jak szybko. Beata Sadowska miała pisać o swoim bieganiu w ciąży w swojej książce, lecz z perspektywy czasu jedyne co pamiętam to napisała, że z jednym dzieckiem biegała tyle czasu a z drugim tyle. Jednak odpowiedzi dalej nie było ile to za dużo, a ile to w sam raz?

Dopóki…. dopóki nie otworzyłam książki Pana Skarżyńskiego „Biegiem przez życie” a tam wiele stron o tym jak biegać w ciąży. Konkretne rady, opisy tęntna, czasu, dystanse i co nam się może przytrafić na biegowej stronie ciąży. Dlatego pierwsza moja rada dla każdej przyszłej biegającej mamy przeczytajcie rozdział z tej książki (opisany przez biegającą Panią doktor) tam znajdziecie odpowiedzi na większość waszych biegowo-ciążowych pytań.

Teraz wracając do bloga, czemu on powstał ? a właściwie powstaje ?? Bo pomimo, że Pani doktor odpowiedziała na większość moich pytań, to chciałabym podzielić się z wami przyszłymi mamami jak to jest przebiec przez ciążę. Często na mojej drodze zastanawiałam się czy innym też tak się nie chce? Czy taki ból to już ten ból przy którym mam się zatrzymać ? Czy faktycznie mam sobie odpuszczać jak mi się nie chce, czy mobilizować żeby wyjść na trening?

Wiem, że dosyć późno zaczynam żeby opisać biegową stronę ciąży, ale codziennie zastanawiałam się ile jeszcze wytrzymam, kiedy ten brzuch będzie tak wielki że naprawdę nie będzie się chciało? Mijało się z celem zakładanie bloga na pierwszy trymestr tylko. Miałam wrażenie, że byłabym kolejną „bloggerką” która tak naprawdę niewiele ma do powiedzenia a się wypowiada. Natomiast teraz kiedy wiem, że już większą część ciąży przebiegłam mogę czuć się biegającą „mummy to be”. I dzielić się tym z innymi.

O.

P.S. Mój sposób na chorobę w ciąży:

1. Zdorwotna mikstura wedle BBM:

* 1 łyżeczka miodu manuka rozpuszczona w łyżce ciepłej wody ( nie wiecej niż 40 stopni)

* sok z połowy cytryny

* 3 krople Vitaminy D ( devikap – bez niej zapomnijcie o jakimkolwiek zwalczaniu choroby)

* 15 kropel citroseptu ( naturalny olejek z grejfruta) całość rozpuścic w szklance wody i  siup do gardła przed śniadaniem i przed pójściem spać. SAMO ZDROWIE I STAWIA NA NOGI :))

2. Herbata zielona/malinowa z imbirem, goździkami, cynamonem i dużą ilością cytryny. Do tego gorące maliny z miodem ( nie dodawajcie miodu jak maliny są bardzo gorące, miód powyżej 60 stopni traci swoje wszystkie właściwości lecznicze) wlewam do kubeczka i zalewam herbatą też przestygniętą tak żeby właściwości miodu zostały zachowane 🙂 PYCHA 🙂

Leave a Comment