BIEGANIE

Bieg na antarktydzie…

Padam.

Na koniec dnia zostałam zmuszona pięknym posprzątaniem kuchni żeby zamienić się w grafika na parę chwil. A sterta moich spraw nadal leży i czeka na swoją kolej. Chyba dzisiaj zastosuję wymówkę, że jestem aktywną ciężarną i po prostu położę się z książką do mojej ulubionej pościeli.

Dzisiaj był żwawy dzień, powoli staję się naprawdę żoną i wszystkie formalności zaczynają zajmować swoje miejsca po nowej stronie życia. Od paru dni brakuje mi kompana przy bieganiu, dlatego błagałam R. żeby poszedł ze mną rozruszać swoje kończyny. Prawie się udało. Wpadliśmy do domu po 15-tej, zaraz będzie robić się ciemno, a ja bez treningu. Czyli szybkie spojrzenie na termometr, brrrr 1 stopień, więc się ubieramy. Ja wskakuje w leginsy, z górą troszkę dłużej mi schodzi, no bo przecież jestem w ciąży i trzeba o brzuch zadbać. Oczywiście najpierw koszulka na ramiączkach żeby zakryć małą cieplutką bawełną, potem biegowa z długim rękawem, bluza i mój nieodłączny kompan przy zimowych bieganiach cienka puchowa kamizelka. R. po kilku minutach wertowania szuflad, stwierdził że ma tylko ‚krótkie gacie’ i nici ze wspólnego wyjścia.

Zawiedziona ruszyłam na bezludne łąki. No właśnie powinny być bezludne, czasami jakiś królik przeskoczy przed nogami, sarny z daleka przelecą ścieżki ale ludzi od dobrych paru tygodni tam nie widziałam. Dzisiaj moje bezludne łąki zamieniły się w sopocki deptak dla nordic walking-owców. Oczywiście uśmiech od razu pojawił się na buzi i miło było patrzeć jak starsze osoby z naszej malutkiej wioski też żyją aktywnie. Mijając starszego Pana oczywiście dostałam wielkiego dopingu, po którym nastąpił dłuższy monolog o koleżance która też chodzi z kijkami i on nie wiedział, że …. Tak, niestety nie zdążył się wygadać a moje zwinne nóżki już uciekły hen daleko i słychać było tylko puste dźwięki. Chyba też potrzebował kompana.

Pomimo, że dzisiejsze bieganie było bez wspólnych kroków z R. to nie było samotne. Tempo też było niezłe jak na moje 5 kg więcej i 28 tygodniowy brzuch. Moc była obecna i nie chciało mi się wierzyć jak nie raz spoglądając na zegarek zobaczyłam 6.10 min/km

Pod górkę zrobiło się jak zawróciłam. Pomimo, że był 1° C wydawało się, że ubrałam się idealnie i jest mi przyjemnie ciepło. Pewnie, że było bo biegałam z wiatrem! Z sekundą w której zawróciłam, nie wiedziałam czy biec coraz szybciej by jak najszybciej dotrzeć do domu, czy zwolnić żeby tak nie wiało. Próbowałam utrzymać tempo, jednak wiatr robił swoje. Leginsy są super ale na wiosnę i wczesną jesień. Moje zimowe spodnie biegowe niestety mają zbyt ciasną gumkę i wysoki stan, żeby teraz się w nie wciskać, dlatego pozostały mi tylko cienkie leginsy.

DLATEGO APELUJĘ DO WSZYSTKICH FIRM BIEGOWYCH, ZRÓBCIE CHOĆ JEDEN MODEL DLA BIEGAJĄCYCH MAM. NIE MUSI BYĆ W NEONOWYCH KOLORACH, ZADOWOLIMY SIĘ CZARNYMI LEGINSAMI, KTÓRE ZAKRYWAJĄ BRZUCH I SĄ BEZ GUMEK W JEGO OKOLICACH, ŻEBY NASZE MALUCHY DZIELNIE ZNOSIŁY BIEGOWE WPRAWY SWOICH MAM.

No cóż, ale jak człowiek ma tylko cienkie leginsy w temp 1°C i biegnie pod wiatr 2.5 km na zupełnie otwartej przestrzeni to ma idealne wyobrażenie o tym jak się biega na Antarktydzie. Wpadłam do ciepłego domu, ściągnęłam rękawiczki i dotknęłam tyłu i wewnętrznych stron swoich ud. BYŁY ZAMROŻONE !!! Na szczęście brzuchol się uratował i kamizelka spisała się na medal. Dla wszystkich biegających mam w zimę zainwestujcie w kamizelkę. Zawsze utrzyma waszego malucha w cieple.

Już nie mogę doczekać się zimy i biegowych przeżyć w śniegu, które tak uwielbiam. Chyba będzie trzeba samemu przerobić sobie biegowe leginsy.

Po bieganiu oczywiście JOGA. W tej dziedzinie jestem nowicjuszką, ale mam fajną książkę która jest ze mną od początku ciąży. Co prawda w pierwszych miesiącach odpuściłam sobie jej praktykowanie, bo po swoich pierwszych podejściach rwało mnie w okolicach pępka prze dobry tydzień. Dlatego rozsądek wygrał i przed drugim podejściem do książki poszłam na parę zajęć jogi w ciąży, które idealnie pokazały moje błędy. Po tych paru praktykach z trenerką i jej słowach otuchy, że praktyka tylko z książką jest jak najbardziej na miejscu i bezpieczna, powróciłam do samodzielnej eksploracji jogi w ciąży. Joga pozwala zwiększyć miejsce dla berbecia, dzięki czemu po nawet kilkunastu minutach czuję się o niebo lepiej i uczucie napchania znika.

Dzisaj w tej dziedzinie też był przełom bo skończyłam na pozycjach odwróconych i staniach na głowie !

352x500

Miało być kilka zdań.

Dobranoc.

O.

Zrzut ekranu 2014-11-25 o 00.23.48

[contact-form-7 404 "Not Found"]

Leave a Comment