PRZEPISY

Owsianka dopracowana do perfekcji

IMG_20141114_100243

Tym co mnie znają nie jest obce, że owsianka jest moim głównym, a zarazem ulubionym śniadaniem. Wszystko zaczęło się parę lat temu kiedy to przerzuciłam się na zdrowe śniadania.

Bywały różne okresy owsiankowe. Zaczęło się oczywiście od owsianki na mleku bo tak jak każdy przeciętny polak mleko i nabiał były nieodłącznym elementem mojego jadłospisu. Jednak nie dziś. Metamorfoza owsiankowa trwała dość długo a w dopracowaniu jej do ciężarnej perfekcji przyczyniły się wyniki badań moczu w 5 miesiącu ciąży.

W pierwszym okresie królowała owsianka na mleku z dodatkami owoców, lub jogurtami owocowymi. Wtedy jeszcze nie wyobrażałam sobie jak można ją jeść zalaną tylko wrzącą wodą, miało to smakować jak kubek mąki z wodą. Takie były moje wyobrażenia i takie są wyobrażenia 80% osób z którymi rozmawiam na temat śniadaniowej owsianki. Potem przerzuciłam się na owsiankę zalewaną wrzącą wodą z paroma łyżkami serka homogenizowanego. Ah ale to był raj, tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Dopóki nie zaczęłam czytać etykietek produktów i nie dowiedziałam się, że w serku homogenizowanym nie ma nic wartościowego a jest za to masa niewartościowych składników typu syrop glukozowo-fruktozowy, kwasy cytrynowe jako regulatory kwasowości, skrobia modyfikowana, aromaty (w niektórych naturalne więc tym firmom wybaczamy), mleko w proszku itp. Czyli daleko temu serkowi do wyrobu twarogo-podobnego.

Od tamtej pory, do mojej owsianki zapraszany jest tylko i wyłącznie jogurt naturalny, dosyć często robiony przeze mnie osobiście z mleka pasteryzowanego w niskiej temperaturze, bo jest to najlepsze mleko jakie możemy znaleźć w naszych sklepach w dzisiejszych czasach. Mleka poddawane pasteryzacji w wysokiej temperaturze, homogenizowane, UHT wszystkie nadają się do wrzucenia ich do mlekopodobnych produktów które nie zawierają nic szczególnego a na pewno nie wapno o którym tak huczą reklamy telewizyjne.

Co do jogurtów to też trzeba uważać albowiem ja osobiście znalazłam tylko dwa jogurty naturalne z pośród wszystkich mi znanych firm na naszym rynku, które naprawdę są naturalne i zawierają w składnikach tylko mleko pasteryzowane, śmietankę ( są to jogurty greckie dlatego jest śmietanka) i kultury bakterii jogurtowych.

Ale wracając do jogurtu w mojej owsiance. Wiele osób nie zgodziło by się ze mną, że warto dodawać jakiegokolwiek mleko-pochodnego produktu do owsianki. Ja jednak jestem zwolenniczką spożywania „przefermentowanego” nabiału w małych ilościach jak np. jogurt naturalny czy kefir ( BEZ DODATKÓW !) dla tych wszystkich dobrych bakterii które te produkty posiadają. Uważam, że spożywanie takich naturalnych probiotyków w małych ilościach nie powinno nam zaszkodzić. Dlatego w mojej owsiance do dziś gości jogurt naturalny.

Wróćmy jednak do tego dlaczego moja owsianka jest dopracowana do perfekcji. Jako przyszła mama, jeszcze bardziej zwracam uwagę na to co jem, tzn na jakość pożywienia które jem. Część produktów które lądują codziennie w mojej owsiance trafiły tam nieświadomie, jednak zwiększając wiedzę na temat jedzenia i dolegliwości przez jakie można przechodzić w ciąży zauważyłam, że są to najlepsze produkty jakie mogłyby tam trafić.

Zacznijmy od płatków. Płatki w moim słoiku to: płatki owsiane, płatki gryczane i siemię lniane. Gryka jest najzdrowszym ziarnem, a płatki z tego ziarna są identyczne ze składem całych ziaren gryki. Mają mniej cukru i błonnika ( który w zbyt dużych ilościach wspomaga zaparcia w ciąży) Zawierają lizynę i leucynę, co ma wpływ m.in. na dobrą pracę mózgu. W odróżnieniu od innych płatków zbożowych i kasz, te produkowane z gryki posiadają lepiej zbilansowany skład białkowy ze względu na zwiększoną zawartość lizyny. Siemię lniane jest ziarnem które posiada (nie przytoczę w jakich proporcjach, bo nie pamiętam dokładnie) więcej kwasów omega-3 niż omega-6, a te dla przyszłej mamy są bardzo ważnym składnikiem diety gdyż wspomagają rozwój mózgu ( podobno właśnie te kwasy tworzą 60% tłuszczów budujących mózg) oraz układu nerwowego który cały czas się rozwija. Płatki owsiane są natomiast bogate w witaminy,minerały oraz kwasy tłuszczowe i co najważniejsze posiadają najwięcej błonnika rozpuszczalnego w porównaniu do innych płatków/ziaren. Dodatkowo mają niski indeks glikemiczny dlatego długo czujemy sytość. Uwaga na gotowanie płatków ! Jeżeli gotujemy płatki owsiane ich indeks glikemiczny wzrasta tak jak w przypadku innych produktów węglowodanowych. Im dłużej poddawane są obróbce termicznej tym większy ich indeks glikemiczny. Dlatego warto zalać płatki owsiane wrzącą wodą i odstawić je na minutkę żeby zmiękły, zamiast je gotować.

Dodatki owocowe. W moim przypadku to banany, maliny i lub jabłka w zimę. W lato natomiast są to truskawki, borówka amerykańska, maliny, banany i powiem szczerze że wtedy zazwyczaj dostaje oczopląsu w warzywniakach, więc najchętniej wrzuciłabym je wszystkie do miseczki.

Wracając do owoców zimowych, które okazały się zbawieniem dla ciężarnej. Jabłka –  są naturalnymi produktami wspomagającymi oczyszczanie organizmu. Najcenniejszymi substancjami, które znajdziemy w jabłkach, są przede wszystkim należące do antyoksydantów flawonoidy, m.in. kwercetyna. Ponadto uzupełniają dietę w witaminę C, a także potas, żelazo, wapń i fosfor. Jabłka nie tylko są idealne na zwalczanie zaparć w ciąży, ale też wzmacniają naczynia krwionośne (witamina C i kwercetyna), które w ciąży są osłabione i rozszerzone. Maliny natomiast oprócz masy witamin dla ciężarnej są w szczególności ważne ponieważ są bogatym źródłem flawonoidów wykazujących zróżnicowane właściwości prozdrowotne, np. przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, przeciwwirusowe. A przecież nam ciężarnym nie wolno chorować !! Banany natomiast są idealnym źródłem witamin z grupy B, magnezu oraz potasu. Ich niedobór jest odpowiedzialny za skurcze łydek, które tak często doskwierają ciężarnym.

Kolejnym składnikiem mojej owsianki to amarantus ekspandowany i gryka ekspandowana. Amarantus zawiera wapń, żelazo, potas i magnez, a do tego sporo błonnika, dużo białka i kwasów tłuszczowych. 100 gram amarantusa pokrywa 30% dziennego zapotrzebowania na wapń, który jest bardzo ważnym składnikiem diety przyszłej mamy. Dodatkowo wysoka zawartość żelaza zapobiega anemii, bardzo częsty przypadek u ciężarnych.

Na koniec na owsiankę zawsze ląduje garść domowej granoli. A w niej masa orzechów, płatków owsianych, chipsów kokosowych, zamoczonych w mleku i oleju kokosowym, z dodatkiem miodu gryczanego i podprażonych w piekarniku. Granole robię odkąd dostałam jej słoik pod choinkę. Była to samorobna granola przez moją przyjaciółkę, która chciała zakorzenić jej obecność w moim jadłospisie. Jedyny problem z granolą jest taki, że R. jak buszuje po kuchni w poszukiwaniu różnych smakołyków potrafi zjeść połowę zawartości słoika. 🙂 Granola w naszym domu jest uwielbiana. Przy granoli koniecznie muszę wspomnieć o jej nowym składniku ŻURAWINIE. Odkąd moje badania moczu w jednym miesiącu były słabe, a jak się okazało na zapalenie pęcherza moczowego najlepsza jest żurawina, ta stała się nieodłącznym elementem codziennej owsianki. Co prawda żurawiny nie powinno się prażyć w piekarniku bo zrobi się z niej krówkowy przypalony glut ( ja kiedyś wrzuciłam rodzynki do granoli i to się z nimi stało), ale dodaje ją zawsze do słoika z granolą w duuuuużej ilośći.

Żeby owsianka była na pewno wystarczająco słodziutka, polewam ją delikatnie syropem klonowym, który jak się okazało bogaty jest witaminy z grupy B takie jak B2, B5, B6 a także niacyna, kwas foliowy i biotyna. Witaminy te są bardzo ważne w naszej diecie ze względu na rozwój układu nerwowego naszego maluszka. Dodatkowo jest bogaty w wiele składników mineralnych takich jak sole potasu, wapnia, magnezu, fosforu, manganu oraz cynku.

IMG_20141114_100118

Oczywiście owsianka nie smakowałaby bez cudownej LATTE z mleka sojowego.

Do mleka sojowego długo nie mogłam się przekonać dopóki nie dostałam od Łukasza z „Eko Farmy Świętokrzyskiej „ mleko sojowe firmy Provamel z kwasami omega-3, które okazało się przepyszne. Dlatego gdyby kiedykolwiek Łukasz przeczytał ten post : „SERDECZNIE CI ZA TO DZIĘKUJĘ”. Od tamtej pory nie piłam Latte z innym mlekiem, a następnego dnia zamówiłam całą zgrzewkę w sklepie internetowym. Muszę przyznać, że ciężko jest je dostać. Inne napoje sojowe tak jak mleczne produkty mają bardzo zróżnicowane składy, dlatego uwaga na nie ! Napoje firmy alpro które w TESCO stoi na pólkach ze zdrową żywnością mają skład dłuższy niż zupki chińskie, a ich składniki nie mają nic wspólnego z półką na której stoją.

Przepyszne mleko sojowe Provamela, skład idealny 🙂

550-soya_omega3_sweetened-with-tapioca-syrup

Mam nadzieje, że po tym wpisie każda przyszła mama na śniadanie zafunduje sobie ciążową owsiankę wedle BBM.

Jakby któraś miała kwaśną minę ją jedząc zapraszam na warsztaty 🙂

O.

Wczorajszy trening z R. Widać po tempie, że miłość uskrzydla.

Zrzut ekranu 2014-11-27 o 21.33.23

Leave a Comment

Comments (3)

  1. Hej Olciu! Ja niestety należę do osób, z których bieganie wysysa całą radość życia 🙂 za to staram się jeść zdrowo i owsianka też na stałę zagościła w mojej kuchni i od twojej różni się w zasadzie tylko tym, że używam mleka migdałowego (podobno super proste do zrobienia w domu, ale nie mam blendera). Jakiś rok temu znalazłam idealny zamiennik dla owsianki, która jednak łatwo może sie znudzić. Spójrz na przepis na tak zwany „life changing bread”- życia mi nie zmienił, ale jest mobilną wersją owsianki, łatwy do spakowania na wyjazdy, wycieczki, czy nawet do wzięcia w łapę i zjedzenia w drodze do pracy- http://listyzkuchni.blogspot.com/2014/03/chleb-bezglutenowy.html (babka płesznik do kupienia w aptece)
    Trzymaj tak dalej, mam nadzieję, że uda nam się wreszcie spotkać z Tobą i małym Szkrabem w wakacje w Trójmieście :*

    1. Cześć Ulcia 🙂 Dzięki za komentarz i za to że wogle chciało Ci się czytać co moje cztery litery napisały 🙂 Co do chleba to u mnie w domu jest druga połowa która zajmuje się tym tematem. To ON robi zakwas, dokarmia go i usypia. To ON też zajmuje się wypiekami chleba u nas. Ja śniadania z chlebkiem rzadko jem, ale o 13, kiedy to mój żołądek przykleja się powoli do kręgosłupa z chęcią kromeczkę z domową konfiturką wciągne. Przekarzę tak więc twój przepis dalej 🙂 U nas natomiast chleb robiony jest na gryczanym zakwasie z mąki gryczanej i jaglanej, z paroma ziarnami : słonecznik, dynia, siemię lniane. Jakbyś chciała przepis na nową wersję mobilnej owsianki to dawaj znać dopytam się co ta druga część jabłka jeszcze tam dodaje. Chlebek jest pychota ma specyficzny smak zakwasu, który na przy pierwszym gryzie może nie zawsze przypaść do gustu. Nam jednak przypadł.
      Buziaki dla Was :** I zapraszamy do Bałtowa na narty jakbyście kiedyś byli niedaleko, lub jakbyście nie mieli co robić 🙂 A co spotkania w trójmieście ze szkrabem – trzymam za słowo :)) Do usłyszenia :*