AKTYWNA MAMA-ĆWICZENIA I TRENING CIĄŻA MOTYWACJA I PORADY

Co jest z tą pogodą ???

IMG_20141212_180837

Pytanie które mnie nurtuje dzisiaj przez cały dzień to co jest z tą pogodą ??

Jeszcze 4 dni temu biegałam w zimie. Wszystko było oszronione, mróz za oknem, chciało się żyć. Dzisiaj chlapa, łąki rozmokłe czułam się jakby zima już dawno temu się skończyła a marzec zawitał na dobre. Jedyne co mnie uświadamiało, że to nie marzec to że brzuch był cały czas na miejscu 🙂 A przecież termin na połowę lutego, więc w marcu planujemy już być w trójkę 🙂

Co do biegania to parę słów o tym, że chyba ciąża mnie dopada powoli. Nie wiem czy spadek formy ma związek z napiętym grafikiem który z dnia na dzień się zmienił, czy z 31 tygodniem ciąży w którym jestem. Bieganie nie tyle co stało się mniej przyjemne, bo ja czerpie nadal ogromną przyjemność, ale biega mi się gorzej – ciężej no i przez dużą część biegu spina mi się brzuch. W poniedziałek był mój ostatni trening, który na szczęście był w doborowym towarzystwie bo inaczej mogłabym spasować. Dodatkowo energii i kopa dawało to, że pierwszy raz od kąd się przeprowadziłam na naszą piękną wieś, dokładnie pięć lat temu, biegałam z KOLEŻANKĄ 🙂 Nowe ekstra przeżycie. Dzisiaj kolejny trening w spięciu, przez dobre dwa pierwsze kilometry mała dawała o sobie znać. Charakter mój na szczęście pozwala mi biegać dalej, bo wiem że nic złego się nie dzieje. Po pierwsze mała rozwija się prawidłowo, po drugie spięcie odpuszcza pod koniec treningu a motywuje do lepszego skupienia na oddechu. Mam nadzieję, że to się przyda przy porodzie.

A teraz pare słów na temat moich przemyśleń związanym z hemoglobiną. Ja do 7 miesiąca nie brałam żadnych suplementów ani witamin, bo mój pierwszy lekarz prowadzący był zwolennikiem odchodzenia od suplementacji gdy jest niepotrzebna. Wyniki były cały czas dobre, ale delikatnie spadała hemoglobina i hematokryt, nie mniej jednak zawsze były w normie dla osób nie ciężarnych, a wysokie jak to Doktor mówił jak na ciężarną. Kiedy wróciliśmy do domu po wakacjach zmieniliśmy lekarza na kolegę doktora z trójmiasta, a on okazał się zwolennikiem przyjmowania witamin/ supplementów i zalecił, żebym sobie kupiła femibion – natal 2 i go brała bo mi nie zaszkodzi a może pomóc. Przez miesiąc czasu sceptycznie łykałam tabletki, co prawda parę razy o nich zapomniałam ale wiedziałam że nie są konieczne. Wiem, że tabletki te posiadają wiele dobrych składników, ale jestem przeciwniczką łykania idealnie różowych tabletek które opróćz tych niezbędnych składników i witamin mają w sobie tą całą chemię co sprawia, że są one właśnie tak piękne różowe. Dzisiaj jednak mogę z zupełnym spokojem powiedzieć, że coś tam dają moja hemoglobina zamiast spaść w okresie pomiędzy 26-30 tyg ciąży, wzrosła z 11,4 na 12,3. Nie wiem czy to zasługa tych pięknie różowych tabletek, czy też tego że w końcu po ślubnych voyagach byliśmy w domu i dieta nasza była ograniczona do produktów eko z farmy świętokrzyskiej, innych eko produktów, zdrowego ślubnego koszyka od Madzi i mojej wizji kulinarnej. Jednym słowem jedliśmy głównie w domu i zdrowo. Dodatkowo treningi były bardzo regularne, rzadko miałam więcej niż dwa dni przerwy w bieganiu, a zazwyczaj biegałam co drugi dzień. Według mnie to ten szereg zdarzeń przyczynił się do polepszenia morfologi a nie tylko te różowe tabletki.

Pomimo, że teraz zaczynam już wierzyć, że taki femibion może coś dać dobrego, to i tak od jakiegoś czasu mam swoje przemyślenia co do treningów i morfologi krwi, a dokładnie hemoglobiny która mi nie spadała tak gwałtownie jak innym dziewczynom. Otóż śmiem twierdzić, że jest to właśnie dzięki stałemu wysiłkowi fizycznemu. Dobrze wiemy, że bieganie zwiększa objętość serca i pojemność minutową serca, za tym idzie wzrost zawartości tlenu we krwi. A wiemy przecież, że tlen transportowany jest przez hemoglobinę w naszej krwi, dlatego na chłopski rozum jeżeli mam zwiększone zapotrzebowanie na tlen który jest transportowany przez hemoglobinę to automatycznie w takim biegającym organizmie tej hemoglobiny powinny być więcej. To by wyjaśniało dobre wyniki krwi bez suplementacji i jeszcze lepsze wyniki, mieszczące się w normach nie dla ciężarnych, z suplementacją. Nie umiem potwierdzić moich przemyśleń badaniami naukowymi, pomimo że pisząc ten post intensywnie szukałam informacji na ten temat. Przy okazji natomiast znalazłam fajny artykuł o biegaczkach biegających w ciąży.

O.

A tu ostatnie treningi, dzisiejszego jeszcze nie zdążyłam zrzucić na komputer 🙂

Zrzut ekranu 2014-12-12 o 18.06.49

Poniżej zestawienie grudniowe:

Zrzut ekranu 2014-12-12 o 18.11.11

Leave a Comment