BIEGANIE CIĄŻA MOTYWACJA I PORADY

No i nie wytrzymałam…

Nie miałam pojęcia, że tak się to skończy. Biłam się z myślami o bieganiu od 4 dni, czy iść, czy mogę, czy powinnam. Każdego napotkanego pytałam się co sądzi, moja wyrocznia R. też nie popierał moich planów. Lekarze mówili nie, ciężko więc było podjąć jakąkolwiek decyzję. Jednak po poprzednim poście w środku jakiś głosik mówił mi że mogę, że nic nie będzie, że będzie dobrze, że odżyję.

Posłuchałam swoich wewnętrznych myśli i jestem prze szczęśliwa, że tak zrobiłam. Spokojny trucht z nasza mała gwiazdą dodał mi takiego kopa o jakim marzyłam od paru dni. Po, 40 min jogi też dodało dużego kopa energii.

3.5 km w wolnym, jak nigdy dotąd tempie, dało mi tyle szczęścia. Po raz pierwszy nawet mi nie przeszkadzał fakt że musiałam co jakiś czas wracać się do Foksuli, która ledwo co dawała rade biec pod wiatr. Przedmuchało nas jak w kieleckim ale wróciłyśmy obydwie ( tzn oby trzy ) przeszczęśliwe.

Fotorelacja z rodzinnych wojaży.

IMG_20150111_143715

IMG_20150111_143737

IMG_20150111_143833

IMG_20150111_144411

IMG_20150111_144527

Szczęśliwa O.


P.S. Mamy już 35 tygodni i ważymy 2 450 g .

Leave a Comment