CODZIENNOŚĆ

No i jesteśmy w terminie….. Co dalej ??

IMG_20150212_083907-1   Poranna kawka z BBM. 39 tyg i 6 dni

Od jakiegoś tygodnia nie ubłaganie czekam na przyjście małej na świat. Wszystkie przepowiednie dotyczące wczesnego porodu na razie się nie sprawdzają, a ja nadal czekam i czekam. Milion myśli przelatuje przez głowę na sekundę. Nocne kryzysy nastąpiły, a ja potrafię zapłakana wstać o 5 rano i zastanawiać się czemu wszystkie te objawy porodowe zniknęły. Jeszcze w zeszłym tygodniu parę z nich było obecnych, teraz początku porodu nawet nie widać na horyzoncie.

Do dziś nie myślałam o porodzie, tzn. próbowałam nie myśleć i myślę, że w miare udawało mi się to. Był jeden cel i jedno zdanie w głowie za które bardzo dziękuje Monice: „Podejdź do tego jak do zawodów sportowych. Kwestia techniczna? Dobrze wykonać zadanie. Po prostu rób co Ci każą.” No i pewnie tak jest, prędzej czy później muszą ją ze mnie wyciągnąć, a tylko ode mnie i od mojej współpracy będzie zależało jak szybko to będzie. Te słowa miałam cały czas w głowie i nie dopuszczałam żadnych innych myśli, jednak dzisiaj w nocy obudziłam się w niepokoju z pytaniami dlaczego nie czuje żadnych objawów, co jak będą musieli wywoływać poród?

Pewnie większość dzisiejszych kobiet tylko czeka na  cesarkę lub na to by ktoś to zrobił za nie. Ja osobiście bardziej boję się cesarki i wywoływania porodu bo wiem, że wtedy nie będę miała kontroli nad niczym. Cała ta akcja będzie uzależniona od innych czynników lub osób. Niestety w swoim życiu muszę mieć kontrolę nad wszystkim. Jak nad czymś jej nie mam to czuję się niepewnie, rozdrażniona. Tak samo czuję się myśląc o tym, że przyjście na świat mojego dziecka miało by być uzależnione od kroplówek, lub jakiegoś lekarza. Wole pocierpieć, przeżyć ten okrutny ból i mieć kontrole nad tym co się dzieje w 100% niż oddawać się w obce ręce. Nie wiem czy inne kobiety też miewają takie obawy i myśli, czy je to też tak mocno frustruje?

Moja frustracja ogranicza się głównie do frustracji psychicznej, ciagłe czekanie na nie wiadomo co wykańcza bardziej niż porządny trening.

Czyli co dalej ?? kiedy czas na nas ?? Kiedy ten mały, piękny bobas ważący 3300 g stwierdzi że to jej czas ??

Przydała by się jakaś wróżka 🙂

O.

Leave a Comment