IMG_20150721_112645

LIFESTYLE

Tak żebyście nie myśleli że u mnie tak idealnie.

Już parę razy zabierałam się do tego posta, a właściwie do tego wątku. Teraz jest czas bo mała śpi a w domu cisza i spokój. Nie muszę nic gotować, bo obiad zrobiony. Nie muszę prać bo kosz na pranie puściutki. Wczoraj odkurzyłam całe mieszkanie, zmywarka też pusta, a małej rzeczy na podłodze w dużym pokoju już tak nie kolą w oczy.

Dużo z was pewnie myśli, że u mnie tak idealnie, bo nie skupiam się na tym co mi przeszkadza w życiu tylko na tym z czego czerpię przyjemność. Jednak wcale tak idealnie nie jest, a mówię tu o mojej formie, motywacji i figurze, na której najbardziej się zawiodłam. Co prawda mieszczę się w swoje wszystkie rzeczy sprzed ciąży, ale zdecydowanie są one na mniej bardziej obcisłe. A jak to się stało ?? Już piszę.

Biegająca Bio Mama naprawdę uważa na to co je i ile je w czasie ciąży i polecam takie podejście każdej przyszłej mamie. Dzięki temu jak już wielokrotnie pisałam, przytyłam zaledwie 8 kg, nie puchły mi nogi, nie zatrzymywała się woda, nic nie bolało, no dobra trochę plecy. Wszystko było tak jak powinno. Kiedy wróciłam do domu zaraz po porodzie stanęłam na wagę, która wskazywała wtedy 58.5 kg, co było raptem 1.5 kg więcej niż przed ciążą. Byłam w wniebowzięta, już nie mogłam się doczekać jak nabiorę trochę mięśni i ciało zamieni się z powrotem w to sprzed ciąży. Niestety gdzieś straciłam kontrolę i dzisiaj waga pokazuję 4 kg więcej niż przed ciążą. Zapewne dla wielu z was to niewiele, ale dla mnie to bardzo dużo. Nie wiem sama czy jestem bardziej zła na to że mam te 4 kg więcej i za żadne skarby waga ani drgnie, czy na to że straciłam kontrole nad swoim ciałem nie wiadomo kiedy. Może nie wiem kiedy ale wiem dlaczego. Jeżeli zdarzy się, że w naszej rodzinie pojawi się kolejny dwunożny pożeracz czasu, to wiem że będę o jedną ciążę mądrzejsza i spróbuję nie dopuścić do tych samych błędów. Jeżeli czytają ten post jakieś przyszłe mamy, to powiem krótko nie ulegajcie ogólnym przekonaniom że jak się karmi piersią to powinno się jeść dużo więcej. Ja uległam i teraz żałuję. Co prawda po powrocie do domu ze szpitala czułam się jakby ktoś włączył mi jakiś wirek w brzuchu, którego nie potrafiłam opanować. Myślałam,że faktycznie mój organizm potrzebuje więcej kalorii, żeby mieć energię na produkcję mleka. Nie wiem czy to były emocje nim rządzące, czy hormony czy moja głowa. W każdym bądź razie wirek ten spłatał mi nie małe figle i w bardzo krótkim czasie nagle moje nogi zrobiły się okrąglejsze, brzuszek bardziej wystający a ja stając na wagę się załamałam. Nie wiadomo kiedy moje ciało obrosło w 4 kilogramowy tłuszczyk. Myślałam, że powrót do treningów na Cyprze w tak samym expresowym tempie spali te nadmiary, jednak do dziś pomimo regularnego treningu i coraz to bardziej restryktywnej diety (mówię teraz o kaloryczności, o zawartości tłuszczu w tym co jem, a nie o zdrowotności naszego jedzenia, ponieważ to jest zawsze obecne) waga pozostaje ta sama. Także moje drogie czytelniczki BIegająca Bio Mama też walczy ze zrzuceniem zbędnych kilogramów po ciąży !

POWOLI DO CELU ! Przecież my mamy i z tym się uporamy !

O.

Leave a Comment