Zrzut ekranu 2015-09-03 o 22.37.40

STARTY TRENINGI TESTY MOTYWACJA TRIATHLON

A może Bieszczady ?

A może tak tym razem w Bieszczady ??

Taka piękna myśl wpadła mi wczoraj w nocy do głowy. Co prawda parę znaków po drodze skierowało mnie w tym kierunku, więc wczoraj pod wpływem impulsu zapisałam się na Zaporowy Triathlon.

Tym razem naprawdę tylko po to by tam być. Nie dla wyniku, nie dla wygranej, tak bez podium. Dla czystej satysfakcji, dla niezapomnianych chwil. Chciałabym po prostu to przeżyć. Przepłynąć 1.5 km trasę zaraz koło zapory w lodowatym jeziorze. Przejechać wymagającą trasę kolarską przez nasze piękne Bieszczady, wycisnąć siódme poty na stromych, ciężkich podjazdach. I wziąć udział w pierwszy w życiu biegu górskim wdrapując się na grzbiet Kozieńca. Zaporowy triathlon byłby wyzwaniem. Nie z upałem, tempem, prędkością i ambicjami. Byłby wyzwaniem samym w sobie. Ukończenie i wzięcie w nim udziału byłoby dla mnie triumfem, satysfakcją, spełnieniem. Nie jestem przygotowany fizycznie do takich podjazdów, takich podbiegów. Moje treningi uwzględniały dotychczas tempo i prędkość. Nie wiem jak mój organizm by się zachował podczas takiego wyzwania, ale dopóki nie spróbuję to się nie dowiem.

Czy można lepiej zakończyć nadzwyczajny sezon startowy niż triathlon w przepięknej scenerii naszych Bieszczad? Jeżeli życie pozwoli, to stanę tam na starcie i będę cieszyć się każdą sekundą podczas tego wysiłku.

Marzenia rodzą marzenia, przyszła pora na kolejne.

O.

Leave a Comment