BIEGANIE SOLO

Mój sposób na zły poranek.

Czy Ty też tak masz, że są dni w których od rana idzie coś nie tak ? Z każda chwilą świat wokół Ciebie coraz bardziej Cię drażni i każdy ruch, każdy gest i każde słowo doprowadzają Cię do szału. Na koniec czujesz się jak bulgoczący wulkan, który nie wybuchł od parunastu lat. W takich dniach jedyny sposób na rozładowanie emocji, które zebrały się w twoim ciele niczym burzowe chmury w duszny letni dzień jest założyć buty biegowe, z całej siły trzasnąć drzwiami i wyjść przewietrzyć głowę. Nie ważne czy pada, czy świeci słonce, czy jest ciepło czy zimno, czy ścieżki wokół ciągną się w nieskończoność czy trzeba będzie biegać w kółko wokół bloku. Ważne żeby się spocić, wytupać tysiące kroków w podłoże i pooddychać świeżym powietrzem.

Mnie dzisiaj dopadł tego typu dzień. I pomimo, że dwa dni temu leżałam nieżywa na łazienkowych kafelkach z temperaturą i głową nad toaletą, bo dopadła mnie jakaś parszywa jelitówka, a przed chwilą zjadłam śniadanie jedynym ratunkiem były moje buty biegowe i Bieszczadzkie ścieżki. Dokładnie tak jak napisałam wyżej, chwile potem jak położyłam małą Z na poranną drzemkę trzasnęłam drzwiami niczym tornado i wyszłam.

IMG_20151007_114341

6 kilometrów później, szczęśliwa niczym małe dziecko kiedy dostanie ulubioną zabawkę, piłam wodę niegazowaną na pięknym balkonie naszego Hotelu, rozciągając zmęczone nogi. I wszystkie złości ulotniły się, wszystkie negatywne emocje zamieniły się w endorfiny i nowo narodzona wróciłam do hotelowego pokoju wycałować wyspane dziecko i zapracowanego męża.

IMG_20151007_180114

I jak tu nie kochać biegania?

Kiedy najgorszy dzień zamienia w dzień pełen szczęścia i spełnienia.

Ci co spróbowali to wiedzą, że się nie da. Ci co nie spróbowali to … czas najwyższył założyć adidasy i wyjść za drzwi !

O.

Leave a Comment