bbm-01

BIEGANIE CIĄŻA LIFESTYLE MOTYWACJA I PORADY SOLO Z WÓZKIEM

Przełomowy tydzień.

W końcu jesteśmy w domu. Kocham podróżować, ale nie kocham ciągłego sprzątania po sobie, pakowania i dwóch dni przed i po podróży. Zawsze jest wtedy tłoczno w rzeczach do zrobienia, czasu brakuje na wszystko, a pakowanie i sprzątanie to już ogromne wyzwanie w tym ferworze załatwiania ostatnich spraw na ostatnią chwilę.

Na szczęście siedzimy już na swoich śmieciach. Jednak nie na zbyt długo, za 2 tygodnie kolejne podróże. Tym razem jedziemy korzystać z promieni słonecznych i wysokich temperatur po raz ostatni przed zimą. Jedziemy naładować nasze baterie na Cypr, nasz Cypr. Bo Cypr z nami jest już bardzo długo i nie tylko wakacyjnie się tam spełniamy, sportowo, ale i życiowo. To tam się zaręczyliśmy, tam wzięliśmy ślub. To tam stanęliśmy po raz pierwszy na starcie triathlonu, to tam też zrobiliśmy po raz pierwszy kilometry na rowerach szosowych. Tam zdobyłam też pierwsze triathlonowe podium. Na każdy wyjazd mamy nowy cel. A jak nie mamy, to sobie go szukamy. Zawsze są przygotowania. Dotychczas były triathlonowe, tym razem czeka nas pierwszy bieg na Cyprze. Mój drugi półmaraton, zobaczymy czy trasa pozwoli żeby był to wspólny półmaraton z małą Z, czy będę musiała walczyć ze swoją życiówką w samotności.

Wiele emocji przewinęło się przez tą wyspę, więc jak zwykle cieszymy się ogromnie na wyjazd. Na tony kalmarów i ośmiornic grillowanych, hektolitry świeżych soków, świeżo wyciskanych pomarańczy, sałatek greckich i siat pełnych świeżych warzyw z lokalnych rynków.

Ale nie o tym miało być. Miało być o przełomowym tygodniu, pełnym nowości. Był pierwszy półmaraton, po raz pierwszy pojawił się biegowy wózek. Były pierwsze biegi z małą Z i pierwsze biegi rodzinne w towarzystwie R. pierwsze porządne interwały na treningu od czasów ciąży i po raz pierwszy w życiu tempo biegu pokazywało 4:28 min/km. nigdy bym się tego nie spodziewała, a tym bardziej w dzień po nieprzespanej nocy.

Poza sportowymi przygodami, blog w końcu zasłużył sobie na swoją własną domenę. Nawiązały się pierwsze współprace i mam nadzieje że tylko zapoczątkują całą masę innych projektów. Dużo się działo i wcale nie ma się to zatrzymać. Jutro ma przyjść do nas nasz nowiutki IRONMAN, w niedziele wspólna 10 z małą Z. Bieg niepodległości w którym mama ma biec z wózkiem w naszych lokalnych stronach będzie przełomem. Bieg niepodległości był moim ostatnim biegiem ulicznym w ciąży. Co prawda dalej biegałam dla siebie ale nie startowałam już w zawodach. Jedyne co tak naprawdę pamiętam z tego biegu to R krzyczący ciągle do mnie, na powielających się pętelkach, żebym nie biegła tak szybko. Rok później mała na tym samym biegu nie będzie występować jako 2 w 1, tylko jako samodzielna 8 miesięczna dziewczynka, która mam nadzieje będzie współpracować i da mamie spełnić swoje marzenie o wspólnym biegu.

Dzisiaj tylko na tyle mnie było stać.

Dobrej nocy.

O.

Leave a Comment