BIEGANIE LIFESTYLE MOTYWACJA I PORADY SOLO TRENINGI TESTY MOTYWACJA Z WÓZKIEM

W tym pięknym Świątecznym okresie zrób coś dla Siebie – IDŹ POBIEGAĆ !

Było mi dane napisać fajny artykuł dla portalu biegaczki.pl . Bardzo mnie cieszą takie współprace, bo pozwalają mi się rozwijać, trafiać do większego grona.

Jako autorka tego tekstu mam nadzieję, że wypada mi się nim z Wami podzielić, bo przecież święta tuż tuż ! 🙂

W ferworze świątecznych przygotowań, zrób coś dla siebie – Wyjdź pobiegać !

Wiele z nas wpadając w wir przygotowań świątecznych i chcąc sprawić żeby były jedyne w swoim rodzaju zapomina o sobie. Biegamy po sklepach szukając wymarzonych prezentów dla całej rodziny. Sprzątamy, gotujemy, szukamy przepisów na zdrowe potrawy wigilijne. Oprócz tego przecież jesteśmy córkami, żonami, mamami, dziewczynami, kobietami które chcą zadbać o wszystkich im bliskich. Szefowymi, które chcą aby ich pracownicy też poczuli świąteczną aurę. Pracownicami które chcą aby wszystkie prezenty trafiły do zamawiających, pracownicami które pomimo świątecznej popołudniowej walki pragną wywiązywać się ze swoich zobowiązań, swojej pracy. I gdzie w tym szale znaleźć czas na nas same ? Na nasze 5 minut samotności, odpoczynku, kiedy możemy w spokoju zadbać o siebie, przewietrzyć głowę, poukładać myśli ?

Wiele z nas zapomina o sobie, o chwili dla siebie, żeby wziąć oddech i naładować baterie. W tak intensywnym okresie jakim jest okres świąteczny jest on nam jeszcze bardziej potrzebny niż na co-dzień. Dlatego drogie Panie, nie ma wymówek!

ZRÓBCIE COŚ DLA SIEBIE I IDŹCIE POBIEGAĆ !

DSC_0049 (1)

Nie znam lepszego sposobu na naładowanie baterii niż kilkudziesięciu minutowy bieg na świeżym powietrzu. W tym okresie zrezygnujcie z zamkniętych pomieszczeń. Spędzamy w nich naprawdę większą część naszej doby. Wyjdźcie na dwór. W taki sposób nie tylko zadbacie o swoją formę fizyczną, ale i psychiczną. Dotleniony organizm, naładowany pozytywną energią i endorfinami, nie tylko będzie lepiej pracował, ale i miał więcej energii. Pomysły na świąteczne prezenty, dekoracje czy wigilijne potrawy będą napływały same do waszych głów.

BRAK MOTYWACJI?

20151215_171634

Kiedy nie macie siły na nic, jedyne o czym myślicie to posadzić swoje cztery litery na wygodnej kanapie i otworzyć butelkę wina, wbrew pozorom jest to najlepszy czas żeby wyjść na trening. Oczywiście nie katujcie się intensywnymi akcentami, np interwałami, czy długim wybieganiem. Wyjdźcie na spokojny bieg w wolnym tempie. Większość z Was mieszka w miastach gdzie bieganie po zmroku nie jest już żadną nowością. W ten sposób dotlenicie organizm, przepompujecie mięśnie i wrócicie ze zdwojoną siłą. Dotleniony mózg to świeży umysł. Łatwiej się to pisze niż faktycznie się zmotywować, ale zawsze kiedy nie mam siły myślę sobie o okresie zaraz po porodzie. Kiedy byłam przycumowana do 4 ścian mojego domu z maluszkiem który nieprzerwanie płakał. Dzięki bieganiu przetrwałam ten okres bez szwanku na mojej psychice. W tych najcięższych momentach, gdy niewyspana, znowu nosiłam moją małą Zosie w chuście, masowałam brzuszek i próbowałam wszystkich kolkowych sztuczek, zjawiał się mąż który wypychał mnie na bieganie. Umordowana, pragnęłam usiąść na kanapie i leżeć tak bez ruchu przez kilka godzin w ciszy, jednak w środku wiedziałam że to bieganie mi dobrze zrobi. Każdego dnia kiedy wydawało mi się, że już nie dam rady zakładałam swoje buty biegowe i znikałam w szczere pola, naszych wiejskich okolic. Wystarczało 30 minut, żeby naładować baterie i pełna energii wrócić do domu.

BRAK CZASU ?

Nie każda z nas może wygospodarować czas na godzinny trening czy standardową ”dychę”. Dlatego w tygodniu kiedy czas nas ogranicza, spędźcie mniej niż zazwyczaj na waszych aktywnościach. Wystarczy 30 minutowy bieg, żebyście poczuły się o niebo lepiej. Bieganie nie tylko sprawi, że się dotlenicie ale i wyładujecie całą swoją negatywną energię, która kumuluje się podczas intensywnego dnia. Zarezerwujcie sobie weekend na dłuższy trening. W sobotę albo niedzielę zorganizujcie sobie godzinę dla siebie. Dobrym sposobem na rozpoczęcie dnia jest trening. W ten sposób energia będzie z was tryskać przez cały weekend. Wiem, że ciężko jest wstać kiedy w końcu możecie poleżeć w łóżku i się pobyczyć, choć przez tą chwilę, ale uwierzcie mi, że jak już odwalicie kawał dobrej roboty w biegowych butach to na pewno nie będziecie żałować. Po powrocie z biegania będziecie miały energie żeby przenosić góry. Wszystkie nowo upieczone mamy serdecznie namawiam do biegania z wózkiem, da Wam to niezależność o którą ciężko będąc na macierzyńskim. Pakujcie swoje szkraby do biegowych trzykołowców i ruszajcie w drogę.

MÓJ SPOSÓB

20151106_122740 (1)

Od dziewięciu miesięcy jestem mamą małej Zosi. Dosyć szybko wróciłam do aktywności po porodzie i tak mi zostało. Od dwóch miesięcy dzielnie razem z Zosią przemierzamy wspólnie kilometry z biegowym wózkiem. Mamy za sobą już sławną ”10” w Biegu Niepodległości i wspólny półmaraton. Bieganie z wózkiem to mój sposób na macierzyństwo. Dlaczego? Dało mi to wolność, bycie niezależną. Nie muszę robić treningu w godzinach kiedy mąż może zająć się małą. Po prostu pakujemy najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszamy w trasę. Biegamy w porach drzemki małej, kiedy świeci słońce, jest piękna pogoda, ale i w te gorsze dni, kiedy wieje wiatr i po 2 kilometrach mam już serdecznie dość pchania tych dodatkowych kilogramów, kiedy jest zimno, kiedy spadł pierwszy śnieg. Dlatego jeżeli któraś z was jeszcze się zastanawia nad tym, nie wahajcie się przez ani sekundę. BIEGANIE Z WÓZKIEM to nie tylko cudownie spędzony czas z dzieckiem na świeżym powietrzu, ale i idealny sposób na powrót do formy, kontynuacji treningów biegowych oraz zrzucania nadprogramowych kilogramów, jakie często zdarza nam się ”zdobyć” w ciągu 9 miesięcy.

Mój sposób na wspólną sobotę czy niedzielę to długie wybieganie z mężem i małą Zosią w wózku.

 

Choć jeden dzień w tygodniu ktoś mnie wyręcza w pchaniu naszego trzykołowca. Po takim wspólnym wysiłku wracamy wszyscy naładowani energią na kolejny tydzień. Zapraszam na swojego bloga gdzie możecie dowiedzieć się więcej o nas. Gdzie znajdziecie relacje z naszych wspólnych biegów, startów w triathlonach. Gdzie dzielę się z wami moimi BIO przepisami, które przeznaczone są na talerze dla dorosłych i dla dzieci i gdzie możecie zaczerpnąć wiedzy na temat treningów, biegania z wózkiem, czy zdrowego trybu życia. www.biegajacabiomama.pl

Dlatego w tym jakże intensywnym okresie jakim jest okres świąteczny nie zapominajmy o sobie. Nie tylko my i nasze organizmy skorzystamy na tym, ale i cała rodzina. Szczęśliwa mama, żona, czy dziewczyna to szczęśliwy dom i jego otoczenie. Bądźmy więc aktywni, bo dzięki temu te święta mogą być jeszcze piękniejsze, pełne pozytywnej energii i magii jaką przynosi zdrowy tryb życia!

Ola Korulczyk – Biegająca Bio Mama

Biegaczka ( ma na swoim koncie wiele biegów, w tym bieg Niepodległości i półmaraton z Zosią w wózku), od kilku lat zagorzała triathlonistka, która już 3 miesiące po porodzie stała na swoim kolejnym podium w triathlonie na dystansie Olimpijskim, poza tym instruktorka narciarstwa snowboardu i windsurfingu, wraz z mężem prowadzą własną firmę, mama małej Zosi.

 

Leave a Comment