10620543_1614849362109656_6772403126062484078_n

BIEGANIE LIFESTYLE MOTYWACJA I PORADY TRENINGI TESTY MOTYWACJA TRIATHLON

Pewnie, że każdy może być triathlonistą!

Grudniowy piątek wieczór. Kto by pomyślał, że miałam stać na słupku na nocnych zawodach pływackich w Sandomierzu. Czekałam na ten dzień, bo od wielu wielu lat nie czułam tego dreszczyku emocji w ciepłej hali basenowej. A przecież kiedyś byłam wyczynową pływaczką, która spędzała kilka godzin dziennie w basenie. Jednak los chciał inaczej, cała rodzina przeszła dziwnego jelitowego wirusa. Znajomi z którymi mieliśmy ten dziwaczny pomysł realizować też poopadali z sił. Pozostała mi więc kanapa, kieliszek dawno upragnionego wina i cisza, spokój. Rafał właśnie walczy z własnym ja w czterech ścianach piwnicy na trenażerze. Ja jeszcze do tego się nie przemogłam. Kocham moją szosę, ale na drodze, gdzie jestem tylko ja, moje nogi i asfalt. Gdzie czuję wiatr we włosach, gdzie czuję się jak mały szybujący po niebie ptaszek. Jednak przyjdzie i czas na mnie i na te 4 białe ściany.

Jakiś czas temu powstał wpis czy triathlon stał się modą i wzburzył on Wasze emocje nie w taki sposób w jaki miał. Dlatego tutaj na nowo próbuję ugryźć temat tak żebym została w końcu zrozumiana.

Czy triathlon stał się modą ?

Tak wydaje mi się, że tak. Ale są dwa sposoby patrzenia na to.

Nie mam nic przeciwko temu aby meta była Waszym triathlonowym celem. Dla mnie samej, Gdynia i meta Ironmana 70.3 będzie celem. Jesteśmy amatorami, którzy wyznaczają sobie różne cele. Każdy Wasz cel jest dobry. Nie ma lepszej motywacji do treningów niż zapisanie się na bieg, albo start w triathlonie. Jestem jak najbardziej za, żebyśmy próbowali nowych wyzwań, wychodzili poza granice swojego komfortu. Próbowali triathlonu kiedy nudzi nam się bieganie, zwiększali dystanse kiedy te krótkie robią się zbyt „zwykłe”.

Każdy z nas walczy w innej sprawie, jedni walczą z  własnym ja, inni z kolegą który z Wami startuje. Jeszcze inni chcą wygrać i walczą z całą masą startujących. I to jest piękne! Każdy z nas znajdzie coś dla siebie w tego typu zawodach sportowych. Jest tam miejsce dla każdego, dla profesjonalistów, dla tych którzy chcą się rozwijać sportowo i mocno angażują się w treningi, i dla tych dla których samym celem jest meta. Wielu z Was szuka w sporcie motywacji do codziennych treningów, tak samo jak ja. Gdyby nie start w Gdyni to nie chodziłabym na basen w okresie zimowym, a tak dwa razy w tygodniu możecie mnie tam spotkać.

Jedyne co mnie irytuje i dlaczego powstał post „Czy triathlon stał się modą” to robienie tego na pokaz. Wiele z nas zapomina o podstawowym powodzie dla którego powinniśmy się zabierać za sport, bieganie, czy triathlon. Mamy czerpać z tego radość. Mamy kochać te wypocone godziny na rowerze, czy w biegu. Mamy cieszyć się każdą minutą…no dobra każdą się nie da cieszyć, bo nie raz, nie dwa trening nam po prostu nie idzie 🙂 Jednak nie ma chyba treningu po którym człowiek nie czuje się szczęśliwy, nowo narodzony, pełen pozytywnej energii. Nie porywajmy się z motyką na słońce, dawkujmy sobie trudność, dystans i biegowe czy triathlonowe wyzwania. Nie zapisujmy się na biegi ultra, nie mając na swoim koncie chociaż jednego maratonu. Nie zapisujmy się na połówkę IRONMANA, tylko dlatego że ma Ironmana w nazwie, nie mając żadnego doświadczenia w triathlonie. Nie róbmy tego dla poklasku, żeby zaistnieć w towarzystwie bo inni też to robią. Róbmy to dla siebie, dla własnego ja.

Nie, nie uważam, że jak już trenujesz to musisz całe życie temu podporządkować. Nie każdy z nas ma taką możliwość, nie każdy z nas chce się temu tak poddać. Każdy trenuje po swojemu i każda motywacja jest dobra. Każdy kiedyś musi zrobić ten pierwszy krok, żeby te godziny spędzone w biegowych butach, na rowerze czy w basenie stały się jego pasją. I nie ważne jest czy ma się dwadzieścia lat, czy pięćdziesiąt. Każdy początek jest równie piękny i równie wymagający.  Ja też kiedyś zaczynałam, też kiedyś zrobiłam triathlon na góralu, zdarzyło mi się zrobić na wypożyczonej szosie w adidasach, też zrobiłam sprint bez większego przygotowania, poza biegowym i też nie miałam pojęcia z czym to się je. 

Dzisiaj mam już parę startów za sobą, parę wygranych, parę podium. Ale najważniejsze, że kocham to całym sercem. Kocham każdy trening, nawet ten najcięższy, ten najgorszy. Nawet te, kiedy łzy same napływają mi do oczu i chce krzyczeć że się do tego nie nadaję, po co ja to wszystko robię. Dlatego pamiętajmy, że bieganie, czy triathlon mają być naszym szczęściem, naszą radością, naszym zdrowiem.

Jak to kiedyś kanadyjska biegaczka długodystansowa Julie Isphording powiedziała:

„Biegaj często i biegaj daleko,

ale nigdy nie zabiegaj swojej radości z uprawiania tego sportu”

 

Każdy z nas może być triathlonistą, tylko róbmy to dla siebie nie dla innych czy na pokaz.

 

 

O.

 

Leave a Comment

Comments (1)