20160118_113923

BIEGANIE LIFESTYLE Z WÓZKIEM

Czy warto biegać zimą? No i czy warto robić to z dzieckiem?

Poniedziałek rano budzę się niewyspana. Wczorajsze dwa kieliszki wina i integracja instruktorska nie dały się dobrze zregenerować. Wstaję więc od niechcenia bo życie mamy wzywa, wymyślając kolejne powody żeby tylko nie ubierać dzisiaj butów biegowych. Ale wiedziałam, że trening musi być więc na silę wcisnełam je na nogi, i wychodząc obiecywałam sobie chociaż te 8 km.

Pisałam już o tym jak się ubrać w zimie. POST

Pisałam też o najważniejszej rzeczy jaka się Wam przyda a mianowicie o porządnym śpiworku który ogrzeje Wasze maluchy kiedy minusy za drzwiami. POST

Dzisiaj moim przesłaniem jest Was zmotywować! Dzisiaj nie doradzam, a mam nadzieję że podniosę Wasze biegowe tyłki z kanapy i wygonię Was z ciepłego, przytulnego domu.

Już chyba wiadomo że KOCHAM ZIMĘ, ale pomimo tego, też nie zawsze mam motywację,  żeby wyjść na dwór i zrobić te parę kilometrów. W szczególności kiedy za oknem czeka na mnie mróz, pochmurne niebo i wiatr. Moją największą motywacją jest moja mała gwiazda, która zazwyczaj koło jedenastej trze już swoje oczy, a próby usypiania w łóżeczku,które odkąd większą część dnia spędzamy na dworze, kończą się totalną klapą. Wiem, że więcej energii będzie kosztowała mnie walka w domu, więc czasem nawet wtedy kiedy nie mam w planach biegowych kilometrów, często poranna drzemka małej Z kończy się właśnie tak.

20160118_112400

 

20160118_113912

20160118_112346

 

No dobra ale co nam daje to zimowe bieganie ? 

Po pierwsze i najważniejsze, łapiemy odporność i dotleniamy swoje zgrzane domowymi temperaturami organizmy. Wielu z nas potrzebuje porządnego „przewietrzenia głowy” w okresie kiedy słońce zachodzi kiedy jeszcze jesteśmy w pracy i wschodzi kiedy już musimy opuszczać nasz przytulny dom żeby zapracować na kolejne wakacje.

Nasze bąble łapią odporność! Hartujemy je, cokolwiek to znaczy. Wszyscy nie boją się pisać jak hartować dzieci i co im to daje. Ale nigdzie nie jest wytłumaczone na czym polega ten proces, poza tym że zwiększa się odporności naszego „zahartowanego” malucha . Jednak wiem że moja mała śpiąc tyle czasu na dworze, jedyny katar jaki łapie to tylko wtedy gdy płacze 🙂

Korzystamy z uroków zimy. Jako dzieci jak tylko spadł śnieg wychodziliśmy na dwór tarzać się w śniegu, robić „orzełki”, jeździć na sankach, lepić bałwany. Jako dorośli uciekamy przed spędzaniem czasu na śniegu, na dworze, no chyba że mówimy o wakacjach w górach na nartach. Bieganie zimą pozwala nam cieszyć się tą porą roku. Pozwala nam usłyszeć skrzypiący śnieg pod butami, wbiec w zaspę śniegu, poczuć mroźne powietrze na buzi, na dłużej niż droga do samochodu. No i nie ma chyba piękniejszej pory roku niż zima w słoneczne dni, kiedy dookoła jest wszędzie biało, a słońce grzeje nam nasz zmrożone buzie.

Dzieci spędzają więcej czasu na dworze. W zimie, nie ma co ukrywać, zazwyczaj z takimi maluchami jak nasza Zosia wychodzi się na spacery i tyle. Jednak kiedy jest -10 za oknem nie zawsze my potrafimy wytrzymać chodząc godzinę po dworze. Kiedy biegamy z wózkiem, nasz maluch ma niezłą dawkę świeżego powietrza, w szczególności kiedy planujemy dłuższe wybiegania, a my przy tym nie marzniemy! A, jeszcze lepiej, budujemy swoją formę na wiosnę !

Rozwój naszej formy i budowanie bazy to kolejny atut zimowego biegania. Dla nas jako dla biegaczy zimą robi się zazwyczaj bazę, czyli takie nasze fundamenty pod intensywniejszy trening na wiosnę. W tym czasie zmniejszamy intensywność, a zwiększamy objętość. Co prawda u mnie w ścisłym sezonie zimowym, kiedy stok i praca hulają na całego nie zawsze mamy czas na zwiększanie mocno objętości, ale już poza sezonem narciarskim zdecydowanie dostosowujemy się do tego typu treningów. Ja w zimę próbuję biegać co 2 dni, około 8-14 kilometrów. Chciałabym napisać  10-17 kilometrów, ale niestety czas i pogoda nie zawsze pozwala na takie długie treningi.

Miałam nie doradzać, ale to tylko taka mała rada. W zimie skupcie się na bieganiu na tętno, czyli sprawdzajcie i planujcie swoje treningi na podstawie tętna. Dlatego, że bieganie po śniegu często jest bardziej wymagające, niż bieganie po asfalcie. Tempo zimą może się różnić od tempa przy tym samy tętnie latem !

Ja dzięki Shock Absorber Polska w końcu mogę biegać z pulsometrem! Bo pasek ma wbudowany w staniku !

20160118_113833

No to jak mam jeszcze więcej pisać czy jutro zimowe bieganie należy do Was ??

 

 

O.

 

 

Leave a Comment

Comments (4)

  1. Przepraszam, może się czepiam, ale na serio razi jak tyle razy w tekście i w tytule pojawia się błąd. Nie mowi się w zimę. Można powiedzieć zimą albo w zimie, ale nie w zimę!

    1. Dziękuje za uwagę już poprawiłam. Z racji tego że od 13 roku życia nie mieszkałam w Polsce i dopiero niedawno wróciłam robię bardzo dużo błędów w naszym języku, dlatego dziękuję i przepraszam jeżeli raziło to w oczy! Staram się pisać poprawnie ale nie zawsze się udaje.

      1. Ale oczywiście to nic bo treść bardzo wartościowa i jak zawsze inspirująca do działania. Podziwiam wytrwałość i pasję! !!!

  2. Jesteś niesamowita! Twój wpis jest bardzo pozytywny. Zachęcasz do aktywności na świeżym powietrzu.
    Ja w porównaniu z Tobą jestem raczkującym w bieganiu bobaskiem :-). Myślę, że będę zaglądała do Ciebie, po motywację i energię :-).