DSC_0417

BIEGANIE LIFESTYLE Z WÓZKIEM

Jesteście moją inspiracją.

IMG_20160402_132302.jpg

Miałam napisać dawno temu tą relację, bo była to moja pierwsza akacją pod hasłem „Biegająca Bio Mama wśród ludzi”, ale nigdy nie było czasu. Emocje opadły, wszystko odeszło trochę w otchłań więc i moje chęci też gdzieś odłożyłam na małą półeczkę „do zrobienia kiedyś”, ale to Wy mnie zainspirowaliście i to dzięki Wam dziś to piszę.

INSPIRACJA.

Kolejna wiadomość pokazała mi się w skrzynce dzisiaj na FACEBOOKU : „Po spotkaniu z Wami wzięliśmy sobie na tydzień wózek do testów. Wszyscy zadowoleni… Marian po pracy biega z Marysią, ja mam dzięki temu trochę wolnego, dla mnie spacery z wózkiem są o wiele przyjemniejsze i nawet moja mama była nim zachwycona 🙂 Ostatecznie zdecydowaliśmy się na zakup.” I to już druga taka wiadomość! 🙂

Pierwsza była parę dni po testach kiedy to kolejna mama zdecydowała się na zrobienie tych pierwszych kilometrów ze swoim synkiem w takim samym IRONMAN-ie jak nasz! 🙂

TESTY.

DSC_0417

Szybka akcja, jestem w trójmieście, rzucam hasło: „Czy ktoś chciał by przetestować wózki biegowe? ” Był odzew, dziewczyny zaczęły pisać i się pytać co i jak, ponowie też wykazali zainteresowanie, więc zabrałam się do organizacji. Z wózkami myślałam, że pójdzie dużo łatwiej, że będzie ich kilka, ale akurat były w innych rękach więc długo musiałam się naprosić żeby udało się coś wykombinować. Na szczęście Pani Donata z „AKPOL-u” spisała się na medal i zorganizowała dla nas nowiutkiego BOB Revolution SE. Mieliście do dyspozycji wersje SE z osobistą wkładką (czyt. z własnym dzieckiem) lub IRONMANA z naszą wkładką, w postaci mojej Zosi.

Testy jak testy, każdy spróbował, przebiegł się, poczuł jak to jest. Jednak najbardziej cieszyłam się z tego że mogę Wam rozwiać wszelkie wątpliwości co do masy pytań, które każdy początkujący biegacz z wózkiem ma. Słuchając Was, słyszałam samą siebie jeszcze parę miesięcy temu, atakująca kilku biegających Panów przez internet.

Blog jest dla Was, ale nie ma co się oszukiwać to tylko słowa. I niestety nie każde słowa mobilizują do akcji. Niektóre słowa sprawiają, że zamiast działać bujamy w obłokach, marząc i często na tym się kończy.

Ja osobiście jestem człowiekiem akcji, działania. Moje życie to masa różnych wątków przeplatających się non stop ze sobą i nakręcających się na wzajem do działania. Dlatego postanowiłam stworzyć coś dla Was co zmobilizowało by Was do zrobienia tego pierwszego kroku. Tego najtrudniejszego kroku.

DSC_0481

DSC_0433

Stąd pomysł na testy wózków biegowych. Jak inaczej mogłabym zachęcić Was do tego niż pokazać Wam na waszej skórze jak to jest. Oprócz kilku przebieżek, które każde z Was zaliczyło, mogliśmy na spokojnie porozmawiać, wymienić się doświadczeniem nie tylko biegowym 🙂  i po prostu poznać się osobiście.

I pomimo, że była Was garstka, to jestem bardzo zadowolona z tego jak to wszystko wypadło. Nie chciałam robić testów na kilkadziesiąt osób, chciałam po prostu pomóc Wam moim czytelnikom spróbować tego, czym Was tak stale maltretuję 🙂

I po Waszym odzewie widzę, że na prawdę WARTO BYŁO !

DSC_0532

DLACZEGO?

Testy wózków biegowych – myślę że to nie był to tylko fajny pretekst na spotkanie, porozmawianie i zainspirowanie Was. Nie skończyło się na pokazaniu Wam, że to wcale nie jest takie trudne, że to wcale nie jest filozofia, i że da się to wszystko bez problemu zorganizować.

Mam wrażenie, że to było podanie Wam klucza do drzwi które wydawało się, że jeszcze chwilę temu stały przed Wami zamknięte.

Ciężko jest zrobić ten pierwszy krok, jeszcze ciężej w pojedynkę. Cieszę się, że mogłam Wam pomóc zrobić ten malutki kroczek do spełnienia kolejnych biegowych marzeń. Ciesze się, że mogłam Was zarazić moją pasją, która przyszła na świat wraz z moim dzieckiem. Mam nadzieję, że będziecie tak samo jak ja cieszyć się tymi chwilami. Że znajdziecie swoje sposoby na Wasze maluchy i zaczniecie dzielić swoją pasję ze swoimi dziećmi!

Bo jak widać DA SIĘ, wszystko SIĘ DA ! 🙂

DSC_0520

Chciałabym kiedyś spotkać się z Wami wszystkimi na starcie któregoś biegu. Jako jedna drużyna, z wózkami oczywiście! Szkoda tylko, że te nasze dzieciaki rosną tak szybko i zanim się obejrzymy to nie będą chciały siedzieć w wózku tylko biegać z nami!

 

Życzę Wszystkim spełnienia marzeń, od tak bez święta !

DSC_0469.jpg

P.S. Zosi jak widać też chyba podoba się to całe zamieszanie koło biegania z wózkiem 😉

 

O.

Leave a Comment