te_web

STARTY TRIATHLON

Starogard Gdański, Energy Triathlon i moja pierwsza połówka.

Został niespełna miesiąc do mojego kolejnego startu. Zanim zacznę rozwodzić się nad tym, że nie wiem czy jestem na niego gotowa, powiem Wam dlaczego własnie wybrałam Starogard Gdański i Triathlon Energy.

 

Można by napisać krótko, że moi rodzice pochodzą stamtąd, że to miasto do którego mam sentyment. Jednak nie byłabym sobą gdybym ujęła to w dwóch zdaniach i nie dołożyła trochę koloru do tego. Tak, moi rodzice są ze Starogardu Gdańskiego, nie jedno a obydwoje. Wyemigrowali po studiach do Trójmiasta i tam też ja przyszłam na świat. Jednak to nie z tego powodu wybrałam Energy Triathlon i Starogard. Pomijam również fakt, że jest on blisko domu, więc wygodnie. Będą chętni żeby zostać z Zosią. Nie trzeba jechać daleko i zabierać całego majdanu.

 

Moją największą motywacją do startu właśnie w tym mieście były moje babcie, moje największe fanki, najwierniejsze czytelniczki i chyba jedyne szczerze dumne ze mnie osoby. Gdy w tegoroczne Święta Bożego Narodzenia nie udało mi się usiąść z moją rodzinką przy wigilijnym stole, moja mama zaserwowała moim babciom na wigilijny deser mojego bloga. Nie wiem, nie byłam wiec nie widziałam, ale podobno siedziały dobre kilka godzin zaczytane w stercie moich słów. Wigilijny deser nie był jednorazowym strzałem, od tamtego czasu to one chyba są najczęstszymi bywalcami w mojej małej strefie internetu. To one są prze dumne z tego co robię i to one co chwile dzwonią mówiąc że jak ja na to wszystko znajduję czas.

Dlatego też, gdy zobaczyłam że mogę startować w takim mieście w którym to one będą mogły stać na mecie, nie ważne jaki ciężki to byłby dla mnie start chce tam być!

 

DSC_0073

 

I pomimo, że nie czuję się przygotowana na ten dystans, że chce zrobić ten start ewidentnie tylko treningowo i nie szarpać się na żadne wyniki to i tak boję się tego, że zanim stanę na starcie w Gdyni – moim Herbalife-owym marzeniu – poczuję jak okropny jest to wysiłek i moja głowa zablokuję się na mój start docelowy.

Ale jak już wiele razy pisałam, żeby robić progres, żeby się polepszać, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu i mam nadzieję, że ten start właśnie wyniesie mnie poza moją strefę. Tam gdzie będzie bolało, ale też tam gdzie poczuję że mogę więcej, że potrafię więcej i że nie ma granic których nie da się przekroczyć.

 

 

Do zobaczenia na starcie ! 🙂

 

O.

 

 

 

Leave a Comment