dsc_7904

BIEGANIE Z WÓZKIEM

Biegam z wózkiem – czyli jak zabrać się za każdą jednostkę treningową pchając 3 kółka.

20160928_144357-01

Jesień to czas, który zdecydowanie sprzyja bieganiu z wózkiem. To okres roztrenowania, zejścia z objętości i intensywności i czas fajnej pogody. W końcu robi się chłodniej, więc „spacer” dla malucha robi się też przyjemniejszy. Dla mnie to tez okres w którym nie mam aż tak napchanego grafiku treningami, więc jest to czas kiedy ewidentnie chce mi się biegać z wózkiem. Po wakacyjnej przerwie powiedziałabym nawet, że się za tym stęskniłam.

Niemniej jednak biegać z wózkiem można zawsze. Można też wykonać każdy trening poczynając od długich luźnych wybiegań, na interwałach i podbiegach kończąc. Podrzucam Wam moje sposoby na każdy trening. Pomogą, podrzucą cenna radę, albo po prostu otworzą oczy na to jak sobie ułatwić wyjście na bieganie we dwoje.

1. Długie wybiegania. 

20160915_141539-011

To chyba najprzyjemniejsza jednostka treningowa ze wszystkich. Długie wybiegania z wózkiem to sama przyjemność. Nie tylko dlatego, że intensywność pozwala nam na przemierzanie kilometrów po każdego typu nawierzchni, ale wózek może być na prawdę przydatny na tego typu treningach. Woda, żel, czy cokolwiek do przegryzienia nie jest dyndającym ciężarem na biodrach, czy w kieszeni. Mamy do tego specjalną kieszonkę w wózku, lub tak jak my z Zosią mamy specjalną Możemy wziąć ze sobą telefon, kluczyki i całkiem sporo innych gadżetów, które znajdą dużo miejsca w koszu po sidziskiem dziecka. Długie wybiegania możecie robić gdzie chcecie, w każdyn terenie i na każdej nawierzchni. Szuter, leśna ścieżka, czy górki nie będą przeszkadzać podczas tego typy treningów. Możecie zrobić sobie rodzinne wybieganie jeżeli Wasz partner/partnerka jest równie zakręcona na punkcie biegania. Są to na prawdę fajne chwile, które warto pielęgnować i warto z nich korzystać, bo nie będą trwały wiecznie.

 

 

2. BNP/BNI- czyli bieg z narastającą prędkością/intensywnością.

dsc_0574

Na tego typu treningi warto wybrać sobie fajną trasę, dobrze znaną, która najlepiej kończyć się będzie asfaltem. Wraz ze zwiększoną intensywnością i prędkością łatwiej będzie Wam się biegło z wózkiem po asfalcie. Pierwsze luźniejsze kilometry możecie przebyć po szutrze, a wraz ze wzrastającą intensywnością dobrze by było aby podłoże robiło się coraz twardsze, ułatwi Wam to bieganie i nie wytelepie Waszych maluchów. BNP jest fajnym treningiem z wózkiem, na pewno będzie bardziej obciążający, niż przy bieganiu solo, co pokaże Wam wasz pulsometr/zegarek. Wasze tętno może być zawyżone, czyli przy konkretnym tempie będzie wyższe niż gdy biegacie w pojedynkę.

 

3. Interwały.

dsc_7494

Wydawało by się, żę ciężko jest wykonać tego typu trening z wózkiem. Nic bardziej mylnego. Są dwie opcje na tego typu treningi i zależy to od naszego malucha, co robi ono podczas naszych treningów i od tego jaki dystans interwału mamy zaplanowany. Na szybkie interwały 30 sek i ”minutówki” nie potrzebujemy większej organizacji. Wystarczą dobre chęci, płaska utwardzona trasa i my. Na tego typu treningi wybierałam zawsze asfalt, lub kostkę brukową, alejki, które nie miały miliona zakrętów i zmian kierunku, po to aby i tak dosyć ciężki trening nie stał się też katorgą dla głowy. Podczas przygotowań do sezonu bywało, że robiłam nawet 20 interwałów z małą w wózku, ona odjeżdżała a ja w spokoju wyciskałam z siebie poty. Dla osób które mają do zrobienia 400 m interwały i dłuższe proponuje jakiś teren gdzie biega się po okręgu, lub jeżeli macie dostęp do bieżni to bieżnię. Tam kibicujące maluchy mogą kibicować na trawie, w wózku, lub na część interwałów kibicować z wózka nadbiegającym rodzicom. Po tartanie łatwiej też się biega z wózkiem, podłoże sprzyja a wózek sam jedzie. Żeby życie sobie ułatwiać pamiętajcie żeby zawsze wybierać sobie dogodne miejsce do biegania. Sprawdzone, gdzie znacie trasę, miejsca dogodne do interwałowego treningu. Miejsca gdzie przez te 30 sek/ minute czy kilkaset metrów będziecie mieli swobodę biegu.

4. Podbiegi.

Tak można wykonywać je z wózkiem, jednak są bardzo obciążające. Dlatego tego typu treningi oczywiście możecie wykonać w towarzystwie malucha, ale ja proponuję zostawić Wasze śpiące czy nie śpiące szkraby na dole górki. Co innego gdy robimy długie wybiegania przy stałym, luźnym tempie i kochamy biegać w leśnym terenie. Wtedy podbiegi są po prostu częścią całego treningu. Jeżeli jednak traktujemy je jako indywidualną jednostkę treningową, warto zrobić je tylko z własnym ciężarem.

Nasze podbiegi, choć była ich znikoma ilość właśnie tak wyglądały. Moja Zosia zazwyczaj śpi podczas biegania, specjalnie wybieram taki czas na bieganie z nią. Wiem wtedy, że mój trening będzie mniej nerwowy i nie będę musiała iść na milion kompromisów głośno oddychając. Dla nie śpiących maluchów kibicowanie z wózka i przeróżne zabawy jakie możecie wymyślić z dzieciakami podczas takiego treningu będą równie ekscytujące jak samo bieganie. A przecież kilka kilometrów przed i po zawsze będzie częścią treningu.

20160930_143024-01

Biegałam z wózkiem, można by powiedzieć, o każdej porze i wszędzie. I pomimo, że wyrobiłam sobie z Zosią rytm kiedy trenowałyśmy, trenujemy. Taki rytm, który pozwala i mi i jej czerpać maksimum z naszego wspólnego biegania. To wiem, że nie ważne jak trudne jest dziecko da się je do wspólnego biegania przyzwyczaić. Da się też wykonać z nim każdy trening, czasami wystarczy odrobina wyobraźni, dla starszaków kilka zabaw, czy w ostatecznych wypadkach paczka ulubionych chrupek. Jeżeli będziecie konsekwentni i wytrwali we wspólnych treningach to Wasze maluchy kiedyś pokażą na wózek i same powiedzą „Mamo, Tato idziemy biegać ?”

Dzieci kochają robić to co my, naśladują ans, chcą z nami robić nowe rzeczy, dziwne rzeczy, dlaczego więc miałyby nie chcieć biegać z nami po lasach, parkach i innych miejscach?

Moje dziecko odlatywało dopiero podczas biegania kiedy duża dawka dziur i trzęsienia robiła robotę. To samo dziecko też kiedyś nienawidziło jeździć w wózku, ale powoli i konsekwentnie wyrabiałam w niej ten nawyk. Robiłyśmy coraz to dłuższe dystanse o coraz to różniejszych porach. Do dziś jej ulubionym miejscem na drzemkę jest jej żółty IRONMAN, czy było 30 stopni czy – 15 stopni, biegałyśmy razem i mam nadzieję, że będziemy robić to jak najdłużej, bo to bieganie z wózkiem NA PRAWDĘ jest fajne!

 

dsc_0310

 

O.

Leave a Comment