IMG_20170323_093026_769

BIO PRZEPISY

Kokosowa jaglanka – dla małych i dużych.

W drugiej ciąży zresztą jak i w pierwszej mleko kokosowe było moim wrogiem. W szczególności w pierwszym trymetrze. Tym razem przeprosiłam się z nim dużo wcześniej niż myślałam, bo wczoraj, a nadal chodzę z brzuchem. Po pierwszej ciąży mleko kokosowe wprowadziłam do mojego jadłospisu na nowo, długo długo po porodzie. No ale nie o mleku kokosowym miało być tylko o jaglance.

To, że jaglanka teraz jest jednym z ulubionych dań wszystkich Instagram-owców to chyba wiemy, ale mi brakowało jakiejś jej nowej, fajnej i smacznej wersji. Zazwyczaj jadałam ją z cynamonem orzechami i syropem klonowym, ale ostatnio mi się przejadła i też nie za często gościła na moim śniadaniowym talerzu ostatnimi czasy.

Trochę przez przypadek, trochę dlatego że chciałam ją osłodzić młodej jakimiś suszonymi owocami, a nie syropem i trochę bo nie było nic w domu. Na talerz wjechała moja nowa wersja na prawdę przepysznej kokosowej jaglanki.

 

Kto ma ochotę zrobić ją jutro na śniadanie ??

IMG_20170323_092937_386

 

Składniki: 

  • 1 szklanka kaszy jaglanej
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • garść rodzynek
  • jabłko obrane i pokrojone w kosteczkę
  • 1/2 łyżeczki cynamonu
  • szczypta kurkumy

 

Kasze jaglaną prażymy delikatnie w suchym garnku. Kiedy się przypraży zalewamy zimną wodą i płuczemy kilka razy. W ten sposób traci ona swoją gorycz. Do przepłukanej delikatnie podprażonej kaszy wlewamy mleko kokosowe i wodę, zagotowujemy. Gdy wszystko się zagotuje, skręcamy ogień i na bardzo delikatnym ogniu dajemy jej dość ( ma wchłonąć całą wodę z mlekiem). W między czasie wrzucamy rodzynki, cynamon i kurkumę. Gotujemy parę minut, po czym dorzucamy jabłka i czekamy aż wszystko wciągnie wodę. Odstawiamy na parę minut jeszcze pod przykrywką i podajemy wszystkim głodomorom, małym i dużym.

Ja swoją oprószyłam na koniec domową granolą, na którą przepis znajdziecie

< TUTAJ> . Zosia zjadła bez żadnych dodatków.

 

SMACZNEGO !

Leave a Comment