IMG_20170324_234305_260

AKTYWNA MAMA-ĆWICZENIA I TRENING CIĄŻA TRENINGI TESTY MOTYWACJA TRIATHLON

Mama TRIATHLONISTKA – cześć 2

IMG_20170328_182052_892

 

Już kiedyś pisałam o byciu mamą i triathlonistką w jednym. Pisałam o zgrzytaniu zębami przed startem, o logistycznych dylematach mamy triathlonistki i o najpiękniejszych chwilach które dzieli się ze swoim maluchem.

<SKOK W BOK: Mama Triathlonistka >

Dzisiaj będzie trochę bardziej na wesoło, będzie nie o jednej mamie, a dwóch. Będzie o treningach, które można wspólnie wykonywać w towarzystwie gromady dzieci. Kiedy zobaczyłam zdjęcie, które cyknęłyśmy sobie podczas naszego już treningowego „cool down-u” zaśmiałam się w głos i naszło mnie jedno bardzo ważne pytanie 🙂

Co dwie o zdrowym rozsądku mamy (chciałabym zaznaczyć że jedna w 8-mym miesiącu ciąży :p) mogą robić w piątek wieczór?

Normalna odpowiedź brzmiałaby: „Pić wino i plotkować.”

Normalna odpowiedź by tak brzmiała, jednak kiedy jest się mamą triathlonistką, piątek wieczór wygląda zupełnie inaczej. Zamiast siedzieć przy butelce wina i plotkach, dwie równie normalne mamy umawiają się na wspólne kręcenie. Wsiadają na dwa rowery podpięte do dwóch trenażerów, które stoją na środku salonu, a co najpiękniejsze wydaje im się, że jest to całkowicie NORMALNE. Nie jest dla nas problemem fakt że 4-rka dzieci biega koło nas. Każde wie gdzie nie może podchodzić. Nie jest dla nas problemem, że nasi mężowie sączą sobie zimne piwko przy stole, do którego mamy w planach oczywiście później dołączyć. Mamy z tego równie ogromną frajdę i to jest właśnie w tym najpiękniejsze.

Lubimy spędzać tak czas, lubimy razem trenować, a jeżeli życie pisze nam taki scenariusz że musimy to robić w piątek wieczór w domu to dla nas jest to jak najbardziej OK !

IMG_20170324_235314_136

Mama triathlonistka potrafi zdalnie obsłużyć dziecko na nocniku, potrafi powiedzieć 11-latce jak zrobić mus do tiramisu truskawkowego, potrafi zdalnie obsłużyć kolejnych gości wchodzących do domu 🙂 Mama triathlonistka potrafi trenować i dbać o wszystkich dookoła. Mama triathlonistka nie jest też postrzegana jako niepoczytalna, kiedy spędza swój piątkowy wieczór właśnie w taki sposób 🙂

Nie wiem czy to tylko ja, jestem taką szczęściarą, ale otaczam się ludźmi przy których mogę być w stu procentach sobą. Nasi znajomi nie są zaskoczeni kiedy w domu dwie matki robią godzinny trening przy innych domownikach. Nie wstydzimy się czerwonych buzi, braku makijażu, czy też nawet paradowania z brzuchem wielkości arbuza w staniku sportowym. Wśród „naszych ludzi” tego typu akcje wydają się zupełnie normalne. Nikogo nie dziwi mój ciążowy brzuch pedałujący na trenażerze. Wypady na rower, basen czy bieganie, organizacja wyjazdów, dzieci i całego tri majdanu to dla nas chleb powszedni. Mama triathlonistka ma to wszystko ogarnięte do perfekcji, bo to dzięki tej właśnie organizacji potrafimy trenować, dbać o dom, rodzinę i czerpać z tego OGROMNĄ przyjemność.

 

Życzę Wam takich chwil, takich treningów, takiego podejścia. To Wasz punkt widzenia , może sprawić że ten zwykły piątek wieczór stanie się niezwykła tak jak ten nasz!

 

IMG_20170324_234305_260

 

O.

 

Leave a Comment