DSC_0140

BIEGANIE CIĄŻA LIFESTYLE MOTYWACJA I PORADY

Hej! Pewnie, że możesz być gruba po ciąży!

Mocno brzmi, ale właśnie tak ma. Nie chce nikogo urazić, nie chce nikomu ubliżyć, ale chce nazwać rzeczy po imieniu.

Halo dziewczyny!!! Bo ten post kieruję tak naprawdę tylko i wyłącznie do was. Ten blog ma być dla was motywacją. Chcę Wam pokazać że jeżeli chcecie zadbać o siebie i znaleźć trochę czasu dla siebie to wszystko się da. Jest to kwestia waszej chęci i woli, ustawienia swoich priorytetów i przeorganizowania życia nie zawsze udaje się od razu, ale systematyczność i uparte dążenie do celu naprawdę zaprowadzi Was tam gdzie chcecie być!

Nie chciałabym jednak żebyście odbierały to miejsce jako wyrocznie, że tak powinno być że jeżeli mi się udało to wam też musi, bo tak nie jest. Każda z nas jest inna, każda ma inne potrzeby, każda inaczej przechodzi przez różne sytuacje w swoim życiu.
Dlatego chcę wam napisać:

„Hej Pewnie że możesz być gruba po ciąży!”

Jakkolwiek dosadnie i nieprzyzwoicie to brzmi taka jest prawda. Jedne z nas potrafią zapanować nad swoimi zachciankami inne nie. Jednych celem jest nie przytycie w ciąży, inne luzują sobie pasa i czują że to jedyny okres kiedy mogą. Jedne przytyją więcej, drugie mniej. Jedne podczas karmienia chudną, drugie tyją! Nie ważne ! Nie ważne w jaki sposób dotarłaś do tego miejsca, które reprezentuje powyższe zdanie. Jednak jesteś tu i…
Teraz Wszystko leży w twoich rękach. Możesz coś z tym zrobić, lub nie. Część z was zaakceptuję ten fakt podda się i nie będzie chciało ruszyć tyłka z kanapy, reszta tupnie nogą i powie: ” O nie to nie moje miejsce na dłuższą metę!” Według mnie podstawą do jakiejkolwiek przemiany są wasze chęci. Nie ważne jaką presję będzie wywierało na tobie twoje otoczenie, dopóki ty tego tak naprawdę nie będziesz chciała, nic się w twoim życiu nie zmieni.

3 miesiące po urodzeniu Zosi
3 miesiące po urodzeniu Zosi

 

4 miesiące po urodzeniu Stasia
4 miesiące po urodzeniu Stasia

 

 

I przytoczę tu myśli wielu psychologów, którzy twierdzą, że podstawą do jakiejkolwiek zmiany jest zaakceptowanie danej sytuacji. Jeżeli staniesz przed lustrem i powiesz sobie:

„Jestem tu i teraz. Doprowadziłam się do tego stanu sama (ok może trochę za pomocą tego małego ssaka co przez 9 miesięcy był w środku mnie i zrobił ze mnie i mojego ciała totalny armagedon 😉 ) i nie ważne co było tego przyczyną chce to naprawić! „

Uwierz mi, że kamień spadnie Ci z serca i poczujesz, że masz na nowo czystą kartkę. Nie warto zwalać nadprogramowych kilogramów na ciąże, geny itp. Nie warto też tego roztrząsać co jest przyczyną, stało się ,jest jak jest, jedyne co teraz możesz zrobić to wziąć się za siebie.

JAK ?

  1. CHCIEJ ! Żeby coś w sobie zmienić musisz na prawdę tego chcieć! Tak ty, nie on, ona czy Bo ustawa tak przewiduje. Tylko TY !
  2. DZIAŁAJ ! Zacznij od małych zmian, Wyeliminuj najpierw przetworzone jedzenie, nie kupuj sklepowych słodyczy, poczutaj o zdrowym odżywianiu, zainwestuj w dietetyka ( np. diety ani lewandowskiej, przystępna cena i na prawdę przemyślana rzecz) . Zacznij wracać do formy, wzmocnij swoje ciało treningiem funkcjonalnym, w domu z CIĘŻAREM własnego ciała. Jest MNÓSTWO trenerek, do których macie dostęp online i za darmo. Potem zacznij biegać, pływać, jeździć na rowerze, chodzić na jogę! Znajdź swój sport!
  3. DAJ SOBIE CZAS! Nie bój się, że efekty nie przyjdą od razu! Nigdy tak się nie dzieję, a tym bardziej jeśli chodzi o zrzucanie wagi. Bądź cierpliwa, rób to nie tylko dla kilogramów, ale dla lepszego samopoczucia, dla zdrowszej i lepszej wersji siebie i….
  4. POKochaj to ! Poczuj z tego prawdziwą przyjemność, czas dla siebie, czas na przewietrzenie głowy! Efekty przyjdą same !!!!

DSC_0535
Ja jestem tu po to by ci udowodnić że można być mamą nawet dwójki dzieci, a znam też takie przypadki gdzie jest ich trójka, czy nawet czwórka i też dziewczyny dają sobie radę. Można być aktywnym zawodowo a przy tym wszystkim znaleźć czas na treningi i zdrowe jedzenie.
Ostatnio moja kumpela od lat rzuciła mi takim tekstem przez telefon: „….ale nie wypada mi się z tobą spotykać z takim wielkim tyłkiem po ciąży.” Dało mi to do myślenia.
Czy traktujecie mnie jako motywację, czy jako „perfekcyjną panią domu” która Was drażni. Mi też nie wszystko wychodzi, też chciałabym trenować więcej, być bardziej ogarnięta, zorganizowana (choć na prawdę próbuję) , nie biec przez życie tylko się nim częściej cieszyć, ale nie umiem. Czasami płaczę, krzyczę i się denerwuję, łapie kilogramy i je zrzucam, ale mam cel, mam marzenia i zamierzam je dalej realizować. Bycie mamą dwójki, nauczyło mnie jednak że nie wszystko muszę zrobić tu i teraz. Że czasami warto usiąść i odpuścić coś względem czegoś, czasami sprzątanie na rzecz treningu, a czasami trening na rzecz firmy, czy bloga bo w tym momencie czuję że to właśnie chcę/powinnam zrobić.

Dlatego proszę Was traktujcie to miejsce jako porządnego kopniaka ! Porządną dawkę motywacji. Jako miejsce gdzie możecie zobaczyć, że sport rodzina i życie z pasją ma sens, sprawia radość i buduję cudowne relacje. Z mężem, dziećmi, rodziną i przyjaciółmi. Sport dodaje skrzydeł, pozwala się zorganizować, daje motywację do życia, stwarza nowe sytuację w życiu, pozwala podróżować częściej i z celem, otwieracie się na ludzi, nowe miejsca i możliwości.

Życzę Wam żebyście w nowym roku znalazły chęci i siłę na to by zadbać o siebie. Bo będąc lżejszą szczuplejsza i zdrowsza wersja siebie zobaczyć jak promienieje od was radość energia i siła do działania. !

POWODZENIA !

 

DSC_0140

BBM.

Leave a Comment

Comments (1)

  1. Czasem jest bardzo trudno.
    Dzieci niepełnosprawne, wymagające rehabilitacji. Wysiłkowe nietrzymanie moczu podczas karmienia piersią (powodowane relaksująca prolaktyna) lub po trudnym porodzie, które mocno ograniczają treningi, zniechęcają w obawie przed pogorszeniem sprawy (zakazane wykroki, podskoki, biegi) w konsekwencji utrudniają schudniecie lub wymodelowanie ciała. Rozregulowana po ciąży tarczyca platajaca figle naszemu apetytowi i wadze. Pewnie wiele innych jeszcze powodów, dla których pomimo „ogarnięcia się” nie wyglądamy tak, jak marzymy.

    Zawsze przychylnie patrzmy na mamy. Wszystkie. Te z wielkim tylkiem też.

    BTW Napisała fit mama nie z powodu samoobrony 🙂