Dziecko PODRÓŻE

MAMA w GÓRACH.

Sama nie nadążam za własnym życiem, a już zupełnie nie mam pomysłu jak to zrobić żebyście Wy za nim nadążali.

Niemniej jednak ciągle wyjeżdżamy, przemieszczamy się, spacerujemy, uciekamy w jeszcze większa naturę niż nasza wieś, warto więc o tym pisać. I pomimo że posty może nie będą na czasie z pogodą to muszą się tu pokazać. Na dwa różne sposoby odwiedziłam góry w ostatnim czasie. I nie ma co ukrywać po długim czasie ponownie poczułam jak bardzo kocham to miejsce. Jak moje bateria ładują się w stylu „SUPER CHARGE” w takim miejscu i jak bardzo pragnę spędzać tam dużo czasu!

IMG_20180403_225306_250

 

 

 

Góry na Skiturach, o tym będzie niebawem ( co prawda miało być już dawno temu, ale życie 🙂 )

Dziś będzie góry z dzieckiem, a raczej dziećmi! Wyobraźcie sobie wypad na spontanie do naszego cudownego Zakopca w jeszcze mocno zimowych warunkach i totalnie bez-turustycznym czasie. Dwójka maluchów, tata z rowerem na dachu samochodu, matka z nartami w packu. Kto gdzie, kiedy i po co nie mamy jeszcze zielonego pojęcia wiemy jednak że ma to być nasz czas, dla wszystkich i z wszystkimi. Brak jakiegokolwiek przygotowania, zero zaplanowanych trasek, dni i innych atrakcji. Wyjdzie w praniu, rano kiedy zobaczymy jaka pogoda.

y2V01

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zatrzymaliśmy się w willi TATIANA <www.willatatiana.pl> miejsce które serdecznie polecamy za jego położenie i klimat jaki panuje w środku. Cenowo łatwo się z nimi negocjuje, a miejsce nie jest aż tak wyselekcjonowane jak na zdjęciach. Lubię ładne miejsca, przyjemne, domowe i ciepłe które ewidentnie oddają atmosferę miejsca w którym mamy się wakacjować. Nie lubię molochów, hoteli 5*, gdzie wstydzę się wyjść w dresie na śniadanie, a z make-upem powinno iść się do łóżka, bo tak wypada. Kochamy miejsca z klimatem, agroturystyki z prawdziwego zdarzenia, jeziora, domy z bala, drewniane chatki, kozy, krowy na podwórku i zapach trawy! Kocham odstawić samochód na parking i nie tykać go przez cały czas odpoczynku, chce się szlajać i szlajać, po uliczkach, parkach szlakach i knajpkach. W końcu to wakacje i mają być zawsze w trybie SLOW!

Ovrfa

 

Nie myślałam że wypad z tymi gagatkami może być taki SLOW, taki FUN, i taki FULL OF LOVE.

Było bez spiny treningowej, głównie ja odpuściłam, ale łażenie po górach z plecakami w postaci dzieciaków potraktowałam jak dobry trening. A fakt że chodziliśmy spać koło 23 wskazuje na to że chyba faktycznie tak było. 19 kilometrów po betonie do morskiego oka i z powrotem naprzemiennie z Zośką i Stasiem na plecach, pchając wózek z prawdziwym plecakiem poczuliśmy wieczorem w nogach. Ponad 20 godzin chodzenia, dwa dni deszczu i mgły na 6 noclegów, myślę, że to całkiem niezły wynik jak na pierwszy raz.

Morskie Oko, fajny trening z plecakami.

 

 

GÓRY W KWIETNIU.

 

Ten kwiecień był wyjątkowy, bo prawie zupełnie zimowy. Pamiętajcie że warto sprawdzić jakie warunki panują tam wyżej. My bez raczków nie ruszaliśmy się nigdzie. Taka mała rzecz, a dzięki niej na prawdę mogliśmy wejść w przeróżne rejony tatr. I pomimo, że na dole prawdziwą wiosną aż pachniało, to an szlakach po 1-2 kilometrach robiło się zupełnie zimowo.

IMG_20180403_202244_625 IMG_20180406_210203_340

 

JAK SIĘ ZA TO ZABRAĆ?

  1. Zacznijcie od podjęcia decyzji że jedziecie 🙂 Łażenie z dzieckiem po górach może być na prawdę fajowe.
  2. Zakopane jest miejscem gdzie wypożyczycie większość wędrownego sprzętu. Jeżeli ruszacie się zimą czy na przełomie zimy po pierwszym dniu będziecie wiedzieć czy warto zainwestować w raki/raczki. Te drugie są uniwersalne założycie je na każdego miękkiego buta trekkingowego. Mój R wypróbował je nawet na Salomonach Crossmax-ach. Dzięki nim żadem oblodzony szlak nie będzie dla Was zagrożeniem życia, albo dwóch , jeśli wędrujecie z dzieciakami.
  3. Plecak i dwójka maluchów, jak to ogarnąć ?? No cóż, jedna osoba musi się troszkę poświęcić. I nosicie dziecko na przodzie i plecak na plecach albo dziecko na plecach i plecak na przodzie. Możecie kombinować żeby podpiąć plecak do nosidła ale u ans to nie wypaliło. Druga opcja to dojście do schroniska z wózkiem a potem krótkie wędrówki z dzieciakami w nosidłach plus mały przybornik gdzieś na biodrach.
  4. Dzieci współpracują. Uwierzcie mi nasze dwa gagatki to nie ten typ siedzący. Wszystko zależy od Was i jak im to przedstawicie. Gałązki, szyszki listki zbierane z ziemi to na prawdę fajne zabawki, a maszerujące piosenki to ekstra zabawa dla nawet 3 latki. Zosia cześć trasek pokonywała sama. Bardziej po to aby się rozgrzać i poruszać, ale nosidło zarówno jedno i drugie stało się całkiem fajną zabawą. Pierwsze krzyki zostały zażegnane innym podejściem do sprawy. Dlatego na prawdę da się przekonać te dzieciaki to tego, musicie tylko znaleźć na nie sposób. Każdy lubi być pomocnikiem, może ta wersja na nich zadziała ??
  5. Pieczątki, kartki, książeczki. Nie ma nic bardziej motywacyjnego niż pieczątka w każdym schronisku, kartki z niedźwiedziami, książeczki i odznaki. Gdy maszerowaliśmy w stronę murowańca przy -4 stopniach a dzieciaki nie były ubrane na taki ziąb. Bo była mgła, mokro i chłód naprawdę dał się odczuwać. Zosia pomimo prawie zamarzniętych stóp głosowała żeby dalej wchodzić po pieczątki. Bo jak to ma wrócić do dom bez ??

7TZYp

Kasprowy w wersji MAMA w GÓRACH
Kasprowy w wersji MAMA w GÓRACH
IMG_20180406_205345_162
Trasa do Murowańca.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

FRAJDA FRAJDA FRAJDA… Góry mogą być na prawdę fajne, dla rodziców to ciężka praca z dodatkowym obciążeniem. Dla dzieciaków to natura, drzewa, skały, wodospady, kwiatki, szyszki, liście, mchy i zwierzęce ślady. Żcie tułającego się ludka może byc na prawdę przyjemne. Trzeba się tylko do niego przygotować.

JAK się przygotować ?

  • Ubranka na zmianę, i to od A do Z, zapasowe rękawiczki druga czapa, dodatkowa bluza i spodenki. Bodziaki koszulki i pieluchy na zamianę to podstawa. Dla starszej pociechy dodatkowa koszulka, bluza, gatki do przebrania, skarpetki czy rajstopy. Woreczki foliowe gdyby zaczęły przemakać Wam butki.
  • Jedzonko x3 bo uwieżcie mi te małe ludki potrafią skonsumować dużo więcej łażąc cąły dzięń po dworze.
  • repertuar piosenkowy
  • Jakaś zabawka którą łatwo złapać w rączkę podczas gdy maluch jest w nosidle.
  • Coś do „ciumkania” w razie totalnej awarii humoru 🙂 czyli tego jedzonko które dziecko samo może jeść
Pamiętajcie !! Że na przełomie dwóch pór roku, możecie zastać inne warunki na dole a zupełnie inne na górze. Im wyżej w górę tym zimniej !! Możecie zacząć wchodzić wiosną ( tak jak my kiedy szliśmy nad Morskie oko), a skończyć totalną zimą! 

IMG_20180404_185643_153



Zaczynamy wędrówkę.


I ją kończymy:

cof

CZY WARTO ?

Zastanawiasz się, czy góry są dla Ciebie ?!

Pewnie że tak! Zacznijcei od spokojnych dolinek miejsc gdzie możecie przejść część trasy z wózkiem, a potem przetransportować Wasze pociechy w nosidłach i innych noszących gadżetach (chusty itp). Potem w miarę chodzenia, zaczniecie wybierać sobie trudniejsze trasy, dłuższe, bardziej widowiskowe. Przy dzieciach nauczyłam się, że jest JEDNA zasada jeśli wprowadza się NOWOŚCI w ich życie. Musimy podejść do sprawy z workiem CIERPLIWOŚCI, NA SPOKOJNIE i STOPNIOWO WPROWADZAĆ NOWE RZECZY!

Robicie tak przy wprowadzaniu nowego jedzenia, uczeniu dzieciaków spania w określonych godzinach, wprowadzaniu innych aktywności. Róbcie TAK TEŻ kiedy chcecie brać udział w Waszych aktywnościach, żeby zaczęły z Wami biegać, trenować, czy też łazić po górach !

6vwMi

No to co?! Plecaki na plecy i nie zastanawiajcie się dłużej ! Góry są dla KAŻDEGO! Pamiętajcie tylko o byciu rozważnym i przygotujcie się do tego jak należy.

 

Biegająca Bio Mama.

selfp

Leave a Comment