Tag: bez mleka

Ciasteczka owsiane – tylko kilka składników.

Bez kategorii DIETA PRZEPISY

Ciasteczka owsiane – tylko kilka składników.

Część z Was widziała już te  ciasteczka na moich insta-stories, czy też na relacjach an Facebooku.

Ale skoro pokazały się tam to nie wypada nie wrzucić ich też na bloga.

Skoro jesteśmy na przymusowej 14 dniowej kwarantanni, to pół żartem pół serio, szkoda nam takich produktów jak masło, czy jajka, o które musimy prosić znajomych i bliskich żeby nam dostarczyli.

Zanim trefiliśmy powrotem do domu po podróży, to kupiliśmy online najpotrzebniejsze rzeczy w bio-sklepach i wszystkie sypkie produkty raczej mamy. Ponadto wszystkie możliwe warzywa w większych ilościach zakupiliśmy na naszej ukochanej Farmie świętokrzyskiej, ale tam też raczej bulwiaście ostatnimi czasy, więc świeże produkty musi nam ktoś od czasu do czasu przywozić.

Na szczęście mamy to szczęście, że są tacy koło nas którzy o nas dbają. Niemniej jednak nie chcemy prosić ich za często o pomoc i dlatego jajka, czy masło jest przeze mnie chowane raczej na”czarną godzinę” 😉

Stąd pomysł na te oto ciasteczka owsiane, mega proste i nie zawierające prawie w ogóle jajek, czy tłuszczy. Kilka składników, a dla dzieciaków super sprawa. Zarówno żeby je zrobić jaki zjeść.

SKŁADNIKI:

  • 100 g płatków owsianych zmielonych na mąkę
  • 100 g płatków owsianych całych
  • 2-3 duże jabłka
  • 3 łyżki erytrytolu
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 1 jajko
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • garść suszonej żurawiny
  • garść podprażonych nasion (np. dynia, słonecznik)

Jabłka obieramy zespórki i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Olej rozpuszczamy w rondelku. do startych jabłek dodajemy jajko olej i resztę składników. Wszystko mieszamy tak żeby składniki dokładnie połączyły się. Odstawiamy na 10 minut, w tym czasie płatki powinny wciągnąć większość wody z jabłek. Podgrzewamy piekarnik do 160°C, wykładamy blachę papierem do pieczenia.

Formujemy kulki i spłaszczamy je ręką lub widelcem, tak by uformowały się na blaszce płaskie koła. Ciasteczka pieczemy około 15-20 minut. Dajemy im trochę ostygnąć, na ile macie cierpliwości i jemy ! 🙂

Smacznego !

UWAGA ! To się są kruche ciasteczka. Są raczej miękkie, przez prawie całkowity brak tłuszczu.

Biegajaca Bio Mama.

Kulki szczęścia i chwila dla siebie.

CODZIENNOŚĆ DIETA PRZEPISY

Kulki szczęścia i chwila dla siebie.

 

Zostałam totalnie wybita z jakiejkolwiek systematyczności na blogu. Już rozumiem moje dzietne koleżanki, które potrafią wstawać o 6 rano, tylko po to żeby w spokoju wypić sobie poranna kawę zanim codzienny armagedon się rozpocznie. Zamiast powoli wychodzić na prostą, każdego dnia rzeczy „do zrobienia” się nawarstwiają. W domu jest totalne kongo, a ja nie mam czasu na nic. Trening musi być kosztem innych rzeczy, wszystkie inne rzeczy muszą być kosztem chwili spokoju, snu, dobrego obiadu, czy treningu.

Dzisiaj kiedy całe towarzystwo znalazło sobie plan na siebie i w końcu zamiast trójki dzieci, babci, brata ze swoją drugą połową i wściekłego R mogłam pobyć sama ze sobą, zabrałam komputer i poszłam na wymarzoną rozgrzewającą zupkę z soczewicy w samotności. Pamiętam dni kiedy nie lubiłam chwil samotności, kiedy były one nudną katorgą a ja „stadne dziecko” potrzebowałam ciągłych bodźców i towarzystwa.

Teraz dojrzałam i kocham chwile dla siebie. Potrzebuję ich, gdyż przez większość dnia jestem jedną wielką chodzącą „chwilą dla każdego”. Wtedy kiedy nie jestem dla Zosi, dla męża, dla szkółki, dla pracy, dla domu i całej masy obowiązków z nim związanych, w końcu potrafię i doceniam czas który mogę spędzić sama ze sobą w ciszy i spokoju. Bez tego codziennego harmidru, biegu i szału.

A jak inaczej spędzać godzinkę przy swojej ulubionej książce, komputerze niż z kawą i kulkami szczęścia, które możecie ukręcić zawsze w kilka minut.

Moje ostatnie zdrowe pyszności składały się z ulubionych orzechów i owoców suszonych. Możecie je łączyć wedle swoich upodobań.

20160215_142640

SKŁADNIKI:

  • garść migdałów
  • garść orzechów nerkowca
  • garść suszonych śliwek
  • garść suszonych moreli
  • około 7-8 daktyli
  • garść chipsów kokosowych ( albo wiórków kokosowych)
  • kilka łyżek sezamu do ozdoby

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera, u mnie thermomix, 20 sekund obroty 8. Rolujemy kulki, obtaczamy część w sezamie.

20160215_143018

 

Smacznych samotnych chwil !

 

O.

Naleśniczki dla małej księżniczki.

DIETA PRZEPISY

Naleśniczki dla małej księżniczki.

20160127_092243

Przyznam się bez bicia nie umiem robić naleśników bez jajek, więc nie zaszczycę Was tutaj tego typu przepisem. Natomiast umiem robić przepyszne naleśniki gryczane, orkiszowe, jaglane i mieszane, te ostatnie robię kiedy mąki są na wykończeniu a trzeba dodać jeszcze jakiejś.

Zosia jest fanką naleśników, zjada je w ilości większej niż jej mama. Potrafi wciągnąć 4 i dalej krzyczeć „yyyyyyyyyy”, a je je z każdego rodzaju „dziwnych” mąk. Dzisiaj na śniadanie zawitały gryczane naleśniki, które ozdobiłyśmy takimi smakołykami jak jogurt i jabłka z wanilią, albo jogurt z karobem.

IMG-20160110-WA0002

Moja wersja gryczanych dzisiejszych smakołyków to jogurt, orzechy włoskie, banan i syrop klonowy ! Pycha, ekstra połączenie smaków. Orzechy, syrop klonowy i jogurt to takie śródziemnomorskie smaki w których się wychowałam. Co prawda żeby było prawdziwie śródziemnomorski smak to zamiast syropu klonowego powinien być miód, jednak ja preferuję ten mniej słodki i z niższym indeksem glikemicznym zamiennik.

20160127_092256

A jeżeli chodzi o robienie naleśników, zawsze je robię na oko. Dlatego mój przepis będzie się różnił od innych, nie będzie mówił ile macie czego dodać, natomiast nauczy Was robić naleśniki na oko, bez zbędnych wag, kubków i innych kuchennych gadżetów tak żebyście zawsze i wszędzie mogli zrobić takie pyszne zdrowe naleśniczki.

 

SKŁADNIKI:

  • mąka gryczana, jaglana, lub orkiszowa ( najlepiej EKOLOGICZNA) – mąki możecie pomieszać lub dodać tylko jeden typ mąki. Jeżeli chcecie naleśniki bezglutenowe zrezygnujcie z orkiszu.
  • 1 jajko
  • woda
  • mleko ryżowo-kokosowe, lub ryżowe z wanilią (najlepiej ekologiczne, ja używam firmy Natumi z Farmy ). Jeżeli macie jakieś inne swoje ulubione mleko roślinne śmiało możecie je zamienić na swój wybór.
  • 1/3 laski wanilii

 

No i jak zrobić naleśniki bez dokładnych ilości wszystkich składników ?? Już mówię !

Ciasto jakie powinno Wam wyjść jest uzależnione od tego jakie naleśniki lubicie. Jeżeli preferujecie grube naleśniory, po dodaniu wszystkich składników ciasto powinno być gęste. Jeżeli preferujecie cieniutkie gryczane śniadaniowe smakołyki to Wasze ciasto powinno być rzadkie, ale nie jak woda, musi delikatnie się ciągnąć.

Wrzucacie jajko do naczynia, dolewacie wody tyle ile chcecie zrobić naleśników. Ja na około 10-15 cieniutkich małych naleśników, wlewam 200-300 ml wody. To jest taka porcja  na śniadanie dla mnie i Zosi i na podwieczorek dla taty i małej. Do wody i jajka dolewam trochę mleka, około 50 ml, nie za dużo. Dosypuję mąkę i miksuje blenderem, albo ubijaczką do jajek. Sprawdzam konsystencję, moja ma być dosyć rzadka ale nie zupełnie lejąca się jak woda. Dodaję ziarna z laski wanilii. Rozcinam wanilię wzdłuż i wybieram miąższ ze środka – te czarne malutkie kuleczki. No i gotowe macie naleśniki takie jak lubicie robione na oko.

Dla Zosia oczywiście naleśniki robię na małej patelni bez tłuszczu! Żeby takie naleśniki wyszły i się nie rozpadały podczas przerzucania, musicie poczekać aż boki będą same się odklejały od ścianek patelni.

IMG-20160110-WA0000

A co jest najpiękniejsze w tych zdrowych naleśnikach ?? Że bez wyrzutów sumienia możecie je zjeść w ilości jakiej chcecie !!

Nasza wersja gotowych naleśników dla Zosi i mamy to:

  • wersja szarlotka – „usmażonego” naleśnika smaruję łyżeczką ekologicznego jogurtu i łyżką duszonych jabłek z wanilią. Zwijam w rulonik i daje swojej księżniczce do zjedzenia
  • wersja karobowa – „usmażonego” naleśnika smaruję łyżeczką ekologicznego jogurtu i polewam ekologicznym karobem. Zwijam w rulonik i czekam aż talerz małej Z będzie pusty
  • wersja śródziemnomorska mama – „usmażonego” naleśnika smaruję łyżeczką ekologicznego jogurtu kładę na nim parę plasterków banana, posypuje rozdrobnionymi orzechami włoskimi i polewam syropem klonowym. Tym razem nie zwijam w rulonik, tylko używając sztućców kroje sobie kolejne kawałki które pochłaniam niczym odkurzacz.

 

IMG-20160110-WA0008

Smacznego !

 

 

 

O.

 

 

Kokosowa poezja do sobotniej kawy.

DIETA PRZEPISY

Kokosowa poezja do sobotniej kawy.

Dzisiaj po raz pierwszy poczułam dlaczego wszyscy zawsze czekają tak na weekend. Po raz pierwszy będę obchodzić prawdziwy weekend. Bez komputera, bez pracy, z rodziną, biegając, sprzątając i gotując.

Mając własną firmę pracuje się zazwyczaj 24 na dobę, ale w swoich godzinach. Mając Zosię na pokładzie trochę te „swoje godziny” są okrojone i trzeba pracować wtedy kiedy jest czas. Na szczęście R pomaga jak nigdy, a ja od rana do końca porannej drzemki młodej walczę o jedną odnogę naszej firmy. Wieczory zasypane są tym co nazbierało się w ciągu popołudnia. A przecież trzeba też wepchnąć gdzieś treningi, gotowanie obiadów dla nas i dla małej, spacery. Załatwianie innych spraw i przygotowywanie do sezonu pełną parą. Już nie możemy doczekać się kiedy stok ruszy, ale póki co czekamy na mróz.

I tak oto dzisiaj po tygodniu ciężko przepracowanym od rana do nocy, po popołudniowym basenie, to ja zapragnęłam poczuć prawdziwy weekend. A jak można spędzić weekend przy filmie bez jakiejkolwiek pyszności ? Nie da się, przynajmniej ja nie umiem 🙂

Tak oto powstał mój nowy przepis. Kokosowa poezja, idealna do wieczornego filmu, a pewnie jeszcze bardziej idealna do porannej kawy.

Kokosowa poezja ala „BOUNTY”. 10 minut i gotowe !

20151211_210705

Przepis:

Spód:

  • szklanka migdałów
  • 5-6 daktyli
  • 2 łyżki tahini
  • 1 łyżka oleju kokosowego
  • 1 łyżka wody ( można użyć tej z daktyli)

Daktyle zalewamy wrzątkiem na co najmniej 5 minut. Migdały mielimy w blenderze, dodajemy daktyle, tahini, olej i wodę. Całość ugniatamy w naczyniu wyłożonym papierem do pieczenia, będzie wtedy łatwiej wyjąć ciacho i pokroić. Ja użyłam naczynia żaroodpornego do tarty. Wkładamy do lodówki do schłodzenia.

Masa kokosowa:

  • pasta kokosowa ( 1 opakowanie, u mnie to około
  • 1/2 puszki (dużej) mleka kokosowego ( najlepiej wersja lite, czyli taka która posiada poniżej 50% kokosa w składzie, można użyć mleka ryżowego z kokosem)
  • szklanka wiórków kokosowych
  • 2 łyżki syropu z agawy

Pastę kokosową podgrzewamy delikatnie w garnku, najlepiej w kąpieli wodnej ( tak żeby pasta się roztopiła) dodajemy stopniowo mleko kokosowe. Jak pasta się rozpuści odstawiamy z gazu. Dodajemy wiórki kokosowe i syrop z agawy. Wykładamy na schłodzony w lodówce spód i wkładamy do lodówki.

Polewa czekoladowa:

  • tabliczka gorzkiej czekolady pow 70% ( takiej która w składzie ma pierwszy składnik miazgę kakaową, a nie cukier)
  • 3-5 łyżek wody

Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej, dodajemy kilka łyżek wody tak żeby nie była zbyt gęsta i dała się rozsmarować. Polewamy nią ciasto i … dla cierpliwych schowajcie jeszcze na godzinkę do lodówki, dla niecierpliwych ukrójcie kawałek i wciągajcie.

 

Przepysznej sobotniej kawy i pięknego zimowego weekendu Wam życzę !

 

O.