Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Bieg przez dwa mola – trójmiasto.

Piszę na szybko ten post, bo małej powróciły kolki i dużo czasu musimy spędzać na uspokajaniu, tuleniu i spacerach.

Od paru dni biegam w nowej scenerii. Morze, plaża, sopockie i gdańskie nadmorskie alejki. Kolejne kroki w powrocie do gry. Ostatnie przyodzianie biegowych butów skończyło się piękną „12”. Dwa mola i 12 km. Start był w Sopocie nawrotka w Brzeźnie. Kolejny trening z typu chce zrobić tlenowe spokojne bieganie, bez założeń na kilometraż skończył się kolejnym milowym kroczkiem w powrocie do formy. Biega mi się ok. Bez szału, ale powoli zaczynam nie czuć zmęczenia przy biegu na 6.00 min/km i mogę wydłużać i robić coraz więcej kilometrów. Zapach morza, delikatny szum fal, alejki załadowane ludźmi biegającymi, jeżdżącymi na rowerach, rolkach, pełno młodych mam pchających wózki koło siebie, każdy robi to co lubi i na co ma ochotę. Biegnąc tak i zdobywając kolejne kilometry, chciałam krzyczeć „jestem MAMĄ 7 tygodniowej Z i jestem prze-szczęśliwa ! „. Szkoda tylko że ten czas tak ucieka i czas na treningi jest ograniczony. Mam wrażenie, że ktoś kradnie mi dobre parę godzin w ciągu doby i wkłada je do jakiegoś pudełeczka na przyszłość. Gdzie ten spokój ducha i powolne życie? Chciałabym raz wyjść na całodzienny spacer. Po prostu tak chodzić i chodzić, nie myśląc o obiedzie, zakupach, lekarzu, dentyście, znajomych, ciociach do odwiedzenia, treningu, stroju, butach do kupienia, praniu do zrobienia i milionie innych rzeczy. Być tylko ja, wózek z gwiazdą w środku, mały szczurek przy nodze i moja druga połowa.

Chyba musielibyśmy się cofnąć w czasie o dobre 20 lat, żeby poczuć ten spokój bez internetu, telefonów i ciągłego jeszcze to trzeba zrobić.

Tym czasem dobranoc.

O.

IMG_20150416_223813IMG_20150415_172437
IMG_20150415_172902

Leave a comment

Znajdź mnie na Facebooku

Kliknij