Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Zderzenie z kolarstwem.

Powiedziałabym w dosłownym tego słowa znaczeniu. Nie będę przedłużać napisze krótko. Gran Prix Amatorów na Szosie. Zaczęło się fajnie. Pojechaliśmy, wyjątkowo bez dzieci, bo długo i daleko, bez możliwości kibicowania. Dziwnie... nie trzeba było, najpierw zakładać pianki żeby się zmęczyć. Nie wiadomo było jak się rozgrzewać, czy w ogóle…

Ciężki początek sezonu.

Sezon zaczyna mi się z przygodami i to wcale nie triathlonowymi, ale bardziej zdrowotnymi. Płata mi figle w głowie i tak na prawdę sama nie wiem czy wolałabym czasem wrócić do zimy i mocniej przycisnąć się treningowo, czy żeby sezon był już w pełni i ze startu na start czułabym…

Znajdź mnie na Facebooku

Kliknij