Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Padłeś. Powstań.

Deszcz za oknem, mała śpi, aż się prosi żeby napisać post, ale w tej pięknej chwili krzyki z sypialni dochodzą do mnie że mam teraz poćwiczyć bo później dom będzie znowu pełen ludzi. Więc po raz kolejny zostawiam otwartą stronę i zakładam na tyłek spodenki biegowe żeby wstać i wziąć…

Podjadając suszone mango.

Wiele postów miało powstać do dnia dzisiejszego. Wiele pomysłów uroiło się w mojej głowie którymi chciałam się podzielić, ale szał podróżowania został w nas od Cypru i czasu na wiele rzeczy zabrakło. A jedną z tych rzeczy było pisanie właśnie tu. Przez to, że cały czas znajdujemy czas na trenowanie,…

Od karmienia na podium.

Ten post miał się pojawić wczoraj, a właściwie dwa dni temu. Jednak po niedzielnej euforii, wczoraj ogarnęło mnie zmęczenie i melancholia, więc odpuściłam. Szkoda byłoby przyćmić ten wulkan emocji z niedzielnego triathlonu, niewyspaniem i zmęczeniem. Ostatni mocny trening przed triathlonem to była biegowa mocna "piątka". Od czasów ciąży nie biegałam takim tempem, więc…

Wyścig z gorącem.

Dzisiejszy, to znaczy już wczorajszy poranek, bo jak zwykle nie udało mi się dopisać posta w danym dniu, był nowym przeżyciem w moim życiu. Dzień zaczął się wbrew pozorom jak każdy inny kiedy wybierałam się na trening rowerowy. Zaczęłam go od ściągnięcia pokarmu, który przygotowany zawsze ląduje w lodówce i…

Podsumowanie tygodnia. Wspólna przejażdżka.

Podsumowanie tygodnia w cyfrach wygląda tak: Bieg - 3 treningi, 1 zakładaka - 29 kilometrów. Rower - 3 treningi - 136 kilometrów. Pływanie - 1 trening około kilometra. Tydzień zakończyliśmy wspólną przejażdżką na rodzinny lunch. Zygi jest dla nas magicznym miejscem bo tam R oświadczył mi się rok temu. Dzisiaj po 55 kilometrowej przejażdżce w rodzinnym…

Znajdź mnie na Facebooku

Kliknij