Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

113 kilometrów z Anemią, czyli moja wersja Herbalife Ironman 70.3 Gdynia.

13920319_1011278902318045_1599768675083218885_o.jpg
fot. maratomania.pl
Powoli umiem wrócić myślami do Gdyni. Ciężko jest mi to wszystko poukładać w głowie. Łatwiej się piszę o zwycięstwie, o swoich triumfach. Nie tylko tych na podium, ale też tych w środku siebie. O realizacji celu i byciu z siebie dumnym. Tym razem jednak, poczułam niezadowolenie, niesmak i niedosyt. A nie powinnam, bo całe to 113 kilometrów morderczego wyścigu zrobiłam z towarzyszącą mi koleżanką ANEMIĄ.

Read more

Moja pierwsza połówka, czyli ból, walka i łzy szczęścia na mecie.

13442674_978894738889795_1070478501744268698_o Ciężko piszę się relacje zaraz po. Milion różnych emocji buzuje przez twoje ciało. W ciągu kilku dni nienawidzisz tego dystansu, potem go kochasz, chwilę później jesteś zdumiona że Ci się udało zdobyć ten dystans, a na koniec myślisz, że nie jest on wcale taki straszny i musisz się z nim zmierzyć jeszcze raz. Tym razem tak w pełni sił i na sto procent siebie. Nie umiem powiedzieć czy kocham ten dystans czy go nienawidzę. Nie umiem powiedzieć czy na prawdę bolało tak bardzo jak mi się wydawało. Nie umiem powiedzieć czy dałam z siebie wszystko. Nie umiem powiedzieć co mnie bardziej zabiło, monotonność i ten długi czas, czy wysiłek. Wiem jednak jedno nie była to moja ostatnia połówka.

Read more

No i stało się. ANEMIA.

  Tydzień po tygodniu. Lecimy według planu.9 treningów tygodniowo. Udaje się. 1 tydzień. Dwa. Kolejne. Pierwszy start, super forma. Wracam do treningów. Po kilku tygodniach mocnych rowerów, górzystego Cypru i wielu wielu interwałowych treningów zaczynam czuć zmęczenie. Głowa do góry, przecież cieżko trenujesz, masz prawo. Tak myślała moja głowa. Kolejne podróże,…

Read more

TRIATHLON BIAŁKA – kosmiczny czas krótszego dystansu.

Ten triathlon to było istne szaleństwo, pod każdym względem. Totalny spontan, start po 4 godzinach spania, bike-fittingu i 700 kilometrach w samochodzie. Nie wspomnę już o tym, że pomyliliśmy miejscowości i triathlon okazał się być dobre 60 kilometrów od miejsca gdzie planowaliśmy weekend ze znojomymi. Emocje zmieniały się od pełnej…

Read more

Mama triathlonistka.

Po raz któryś gdy pomyślę o dniu startu, cały brzuch mi się spina, czuje jakby motyle wielkości pięści latały mi w jelitach, a nogi robią się miękkie. Ktoś by powiedział, jak to taki stres to po co to robisz? No właśnie dokładnie dla tych emocji! Te motyle w brzuchu to oznaka stresu, ale…

Read more

Znajdź mnie na Facebooku

Kliknij